Dziś mamy:25 September, 2020

Champions League: Atlético w finale!

Po raz drugi w ciągu trzech ostatnich lat Atlético zagra w finale rozgrywek Champions League! Madrytczycy ulegli co prawda Bayernowi 1-2 w Monachium, ale skromna zaliczka z pierwszego spotkania (1-0) pozwoliła wyeliminować Bawarczyków dzięki regule bramek na wyjeździe. Pomimo przygniatającej dominacji w kwestii posiadania piłki oraz liczby stworzonych okazji, Die Roten nie potrafili odwrócić losów dwumeczu, a trafienia Xabiego Alonso oraz Lewandowskiego nie wystarczyły, by przeciwważyć bramce Griezmanna.

 

Pep Guardiola do wyjściowej jedenastki w miejsce Thiago Alcântary przywrócił zagadkowo posadzonego na ławce w meczu na Vicente Calderón Thomasa Müllera. Jedyną zmianą, którą w stosunku do przytoczonego spotkania przeprowadził Diego Simeone, było wystawienie od pierwszej minuty Diego Godína kosztem Lucasa Hernándeza.

 

Zgodnie z przewidywaniami, od pierwszych minut to gospodarze zdominowali posiadanie piłki. Mimo to, pierwszą pół-okazję stworzyli sobie przyjezdni, choć strzał Gabiego z kilkudziesięciu metrów nie miał prawa zaskoczyć Neuera, który komfortowo złapał piłkę. Chwilę później po rzucie rożnym po drugiej stronie boiska Jérôme Boateng posłał futbolówkę wysoko ponad poprzeczką. Przez kilkanaście następnych minut Die Roten co rusz umieszczali piłkę w obrębie „szesnastki” Oblaka, ale większość uderzeń i dośrodkowań była skutecznie wybijana lub blokowana.

 

W międzyczasie zarówno Vidal, jak i Gabi podjęli się strzelania z dystansu. Próba kapitana Atleti nie sprawiła niemieckiemu golkiperowi większych problemów, natomiast Chilijczyk pierwsze uderzenie posłał ponad poprzeczką, a drugie niemal wprost w Oblaka. W 20. minucie po sprytnym odegraniu piłki przez Müllera w dobrej sytuacji znalazł się Lewandowski, ale 23-letni bramkarz ze Słowenii instynktownie wybronił nogą uderzenie Polaka.

 

Kilka minut później bezpańską futbolówkę zgarnął przez polem karnym Ribéry. Francuz nie zastanawiając się długo huknął w światło bramki i chociaż Oblak wybił uderzenie przed siebie, do piłki dopadł Lewandowski. Reprezentant Polski dobitkę potrafił skierować jedynie w trybuny. Niedługo po tym niecelny strzał z ostrego kąta i kilkunastu metrów zanotował także Lahm.

 

Ekipa z Madrytu z każdą minutą pozwalała piłkarzom Bayernu na coraz więcej i wymierne korzyści przyniosło to po dwóch kwadransach gry. Augusto sfaulował tuż przed „szesnastką” Alabę, a do wykonania rzutu wolnego podszedł Alonso. Hiszpan umieścił piłkę w siatce zupełnie niwecząc cały plan taktyczny przyjezdnych i wprawiając w nieopisaną radość prawie 70 tysięcy fanów Die Roten zgromadzonych tego wieczora na Allianz Arenie. Zdaje się, że Oblak nie miałby w obroną samego strzału większych problemów, ale futbolówka po drodze do siatki znacząco zmieniła tor lotu po odbiciu się od nogi Giméneza.

 

Młody Urugwajczyk kolejny potencjalnie bardzo kosztowny błąd popełnił już parę minut później, bezmyślnie faulując we własnej szesnastce Javiego Martíneza. Turecki arbiter nie miał wyboru i wskazał na „wapno”, a do wykonania rzutu karnego podszedł Müller. Niemcowi trafiła się świetna okazja na podwyższenie wyniku i postawienie rywala w niesamowicie trudnej sytuacji, ale słoweński bramkarz Atleti świetnie wyczuł intencje 26-latka, broniąc zarówno samą „jedenastkę”, jak i dobitkę Xabiego Alonso.

 

W ciągu ostatnich dziesięciu minut pierwszej połowy gospodarze wciąż zdążyli wymienić kolejnych kilkadziesiąt podań, nie tworząc sobie jednak żadnych dogodnych okazji strzeleckich. Do szatni drużyny zeszły ostatecznie rozdzielone zaledwie jedną bramką.

 

W przerwie szkoleniowiec Los Rojiblancos zdecydował się na przeprowadzenie odważnej, mocno ofensywnej zmiany – w miejsce Augusto Fernándeza na placu gry zameldował się wracający po kontuzji Yannick Carrasco. Belgijski pomocnik dał o sobie znać już po paru chwilach, wywalczając na lewym skrzydle rzut wolny, po którym „centrostrzał” Koke spokojnie zakończył jednak swój lot w rękawicach Neuera.

 

W ciągu kilku następnych minut Bawarczycy stworzyli sobie kilka kolejnych sytuacji, choć zamieszania w polu karnym Oblaka nie potrafił wykorzystać ani Alaba, ani Vidal, a uderzenie Martíneza po rzucie rożnym poszybowało wysoko ponad poprzeczką. W 52. minucie dość nieoczekiwanie z prawego skrzydła uderzać próbował Costa, ale golkiper Los Colchoneros zdołał złapać podkręconą piłkę.

 

Gospodarze stwarzali sobie wiele okazji, ale w żaden sposób nie przekładało się to na zdobycz bramkową. Przyjezdnym starczy natomiast czasem pojedyncza szansa, by ukarać błąd rywali, którzy tym razem boleśnie się o tym przekonali już dwie minuty później. Długie podanie Boatenga zostało przed „szesnastką” Oblaka przechwycone i już po kilku szybkich podaniach Torres wypuścił Griezmanna pomiędzy dwóch wyjątkowo wysoko ustawionych defensorów Bayernu. Źle zastawiona przez Martíneza i Alabę pułapka ofsajdowa nie zdała egzaminu i już po chwili Griezmann stanął oko w oko z Neuerem. Francuz zachował zimną krew i posłał płaski strzał w prawy narożnik bramki, wprawiając tym samym w osłupienie i konsternację większość widowni. Atlético zdobyło gola wyjazdowego, dzięki któremu dało sobie nieco marginesu na błąd.

 

Chwilę później zza pola karnego na bramkę Neuera znów strzelał Griezmann, tym razem z rzutu wolnego, choć piłka wybita została przez starannie ustawiony mur. Niedługo po tym znów z dystansu uderzał Vidal – i znów niecelnie. Obok słupka futbolówka świsnęła także po strzale Juanfrana.

 

Coraz bardziej sfrustrowani boiskowymi wydarzeniami gospodarze z każdą minutą zwiększali intensywność atakowania ze świadomością, że do awansu potrzebują aż dwóch bramek. Piłka co chwilę umieszczana była w „szesnastce” Oblaka, ale napór Bawarczyków nie przynosił żadnych efektów. W światło bramki udało się w 67. minucie uderzyć Xabiemu Alonso, ale świetnie spisujący się Oblak z uderzeniem bez większych problemów sobie poradził. Słoweniec wyłapał także groźne dośrodkowanie Ribéry’ego oraz instynktowny strzał Lewandowskiego z paru metrów.

 

Wreszcie w 74. minucie defensywa Atleti „zaspała” pozwalając Vidalowi na odegranie piłki głową tuż przed bramką Oblaka. Futbolówka znalazła głowę Lewandowskiego, który z najbliższej odległości wpakował ją do siatki, ponad kwadrans przed końcem spotkania wlewając w serca piłkarzy i sympatyków Die Roten nową nadzieję.

 

Nie minęło dziesięć minut, a nienagannie spisujący się tego wieczora arbiter popełnił w 82. minucie ogromny błąd, dyktując na korzyść madrytczyków „jedenastkę” po faulu na Torresie. Wykroczenie miało miejsce ewidentnie przed polem karnym, ale „na szczęście” sprawiedliwości stała się zadość, a doświadczony Hiszpan – podobnie jak w pierwszej połowie Müller – zmarnował doskonałą okazję na podwyższenie wyniku, pozwalając Neuerowi na odczytanie swoich zamiarów.

 

Gospodarze mieli jeszcze kilka szans, ale żadnej z nich nie wykorzystali. Oblak poradził sobie zarówno ze skiksowanym strzałem Lewandowskiego, jak i niebezpiecznym rykoszetem po woleju Alaby, natomiast Coman nie potrafił skierować  uderzenia w światło bramki. Goście przetrwali końcowy napór i do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Dwumecz zakończył się ostatecznie remisem 2-2, a dzięki regule premiującej bramki na wyjeździe to Rojiblancos cieszyć się mogli tego wieczora z awansu do finału Champions League, drugiego w ciągu zaledwie trzech lat!

 

Ten odbędzie się jednak dopiero za ponad trzy tygodnie w Mediolanie, a do tego czasu Atleti zdążą rozegrać jeszcze dwa ostatnie spotkania ligowe – w delegacji z Levante oraz na własnym obiekcie z Celtą Vigo. Bayern żegnający się z europejskimi pucharami na etapie półfinału po raz trzeci z rzędu powraca tymczasem do rozgrywek krajowych. Już w sobotę Bawarczycy będą mogli zapewnić sobie mistrzostwo Niemiec podczas wyjazdowego meczu z drużyną Ingolstadt, natomiast 21 maja w finale DFB-Pokal podejmą Borussię Dortmund.

 

 

Bramki:

[1-0] Xabi Alonso 31′

[1-1] Antoine Griezmann (asysta: Fernando Torres) 54′

[2-1] Robert Lewandowski (asysta: Arturo Vidal) 74′

 

Skład Bayernu: Manuel Neuer – Philipp Lahm, Javi Martínez, Jérôme Boateng, David Alaba – Arturo Vidal, Xabi Alonso – Douglas Costa (Kingsley Coman 73′), Thomas Müller, Franck Ribéry – Robert Lewandowski

Niewykorzystani zmiennicy: Sven Ulreich, Serdar Tasci, Rafinha, Joshua Kimmich, Mario Götze, Thiago Alcântara

 

Skład Atlético: Jan Oblak – Juanfran, José Giménez, Diego Godín, Filipe Luís – Augusto Fernández (Yannick Carrasco 46′) – Antoine Griezmann (Thomas Partey 82′), Gabi, Saúl Ñíguez, Koke (Stefan Savić 90+2′) – Fernando Torres

Niewykorzystani zmiennicy: Miguel Ángel Moyá, Lucas Hernández, Luciano Vietto, Ángel Correa

 

Żółte kartki: Javi Martínez 84′ (Bayern); José Giménez 33′ (Atlético)

 

Frekwencja: 70 000 widzów

 

Arbiter: Cüneyt Çakır (Turcja)

 

Skrót meczu dostępny jest pod tym linkiem.




Share
0 0 Głos
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Manian
Manian
2020 lat temu

Stracona pierwsza bramka nie przypomina Wam czegoś? Podobnie strzelił nam Sanabria w meczu ze Sportingu (nota bene też przegraliśmy wtedy 1-2). Też rzut wolny przed polem karnym i też zmieniony tor lotu, teraz przez Gimeneza, wtedy przez Kranevittera. Być może to przypadek, a może coś jest nie tak z ustawianiem muru przy bardzo bliskich rzutach wolnych.

Matheo
Matheo
2020 lat temu

Przypomina, przypomina. Od razu skojarzyłem tamtą bramkę i w pierwszej chwili myślałem, że teraz się wszystko posypie. No i prawie tak było, ale Oblak to jest dzikens na bramce.

Nie winiłbym tutaj złego ustawienia piłkarzy, bo zarówno Krane, jak i JMG, przecinali tor lotu piłki, ale po prostu zrobili to źle, w obu sytuacjach myląc Oblaka.

steken
steken
2020 lat temu

Wszyscy wieszają psy na Jose Marii, ale prawda jest taka, że zawalił jedynie przy faulu w polu karnym. Reszta meczu to pechowy rykoszet i kilka ważnych interwencji.

Manian
Manian
2020 lat temu

@steken Którzy to wszyscy, co wieszają psy na JMG?

steken
steken
2020 lat temu

@Manian Może przesadziłem z tymi wszystkimi, ale pod zapowiedzią meczu pojawiło się kilka głosów, żeby zdjąć go już w przerwie.

mareczekcc
mareczekcc
2020 lat temu

@steken
Też tak mówiłem, przyznaję, facet jest dobry, zajebisty, ale musi się wiele nauczyć. 😀

Bart Henry
Bart Henry
2020 lat temu

Oczywiście, że był pierwszym do zmiany. Simeone ma jajca ze stali, skoro tego nie zrobił. Mało który młokos jest na tyle opanowany, by grać dobrze ze świadomością dużego udziału przy straconej bramce, sprowokowanym karnym i żółtej kartki na koncie w tak ważnym meczu. Ten gościu jest totalnie odjechany, on zamiast grać asekuracyjnie wybijał piłkę ekwilibrystycznymi nożycami! To jest materiał na topowego czyściciela, skoro nawet w takich sytuacjach nie wymięka.

Jaro95
Jaro95
2020 lat temu

Jak dla mnie Savić powinien zagrać do końca sezonu razem z Godinem składzie. Jest zawsze pewny i stabilny, choć Gimenez jest bardziej zadziorny.

Matheo
Matheo
2020 lat temu

A według mnie powinien grać ten, kto zostanie wybrany do składu przez Cholo.

JMG nie został zdjęty w przerwie właśnie dlatego, że Cholo mu ufa i to był bardzo dobry ruch z jego strony. Każdemu w pracy zdarzają się błędy, co nie oznacza, że od razu należy go zwolnić.

0
Chcielibyśmy wiedzieć co o tym sądzisz, zostaw komentarz!x
()
x