AtleticoPoland.com - Polska strefa fanów Atletico Madryt

DZISIAJ JEST: 20 maja 2018, 18:05. Na stronie przebywa 292 kibiców.
Strona głównaMeczRaport pomeczowy


Raport pomeczowy: Málaga vs. Atlético Madryt

Málaga
0:1
Atlético Madryt
Napisane 10.02.2018; 18:12 przez Manian

 

Atlético wygrało na wyjeździe z Málagą 1-0 dzięki bramce Antoine’a Griezmanna, zdobytej już w 1. minucie meczu. Dla Francuza było to ósme ligowe trafienie, a czwarte w ostatnich pięciu potyczkach, liczą również Puchar Króla. Colchoneros umocnili się tym samym na drugiej pozycji i czekają na spotkania najgroźniejszych rywali.

 

Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla graczy Diego Simeone, który szybko otworzyli wynik. Saúl Ñíguez zdecydował się na strzał z dystansu, ale futbolówka zahaczyła o jednego z rywali i straciła impet. Do piłki próbował dopaść Koke, ale uprzedził go Griezmann, który strzelił gola.

 

Rojiblancos nie zdecydowali się pójść za ciosem i grali zachowawczo, a swoich okazji próbowali szukać gospodarze. Bramkowało im jednak dokładności i pomysłu na przejście najlepszej defensywy ligi. W obliczu tego rezultat do przerwy nie uległ zmianie.

 

Po zmianie stron ponownie więcej ochoty do gry wykazali Andaluzyjczycy, którzy po rzucie wolnym zmusili do najwyższego wysiłku Jana Oblaka. Słoweniec zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką. Cholo próbował zmienić sytuację na boisku zmieniając mało produktywnego Vitolo, w miejsce którego pojawił się Ángel Correa.

 

Dalsze zmiany nie sugerowały, aby argentyński szkoleniowiec chciał zaciekle bronić minimalnego prowadzenia, gdyż dokonał zmian „jeden do jednego”, a więc za Gabiego wszedł Thomas Partey, natomiast Diego Costę zmienił Fernando Torres. Obraz gry jednak niewiele się zmieniał, a momentami Málaga tworzyła dość groźne akcje.

 

Atleti nie zmieniło swojego nastawienia do końcowego gwizdka, a chwilowe zrywy nie przyniosły praktycznie żadnego pożytku. Z kolei ostatnia ekipa tabeli pokazała, dlaczego jest najgorszą ofensywą LaLiga.

 

Málaga – Atlético 0-1 (0-1)

 

Bramka:

0-1 Antoine Griezmann 1’

 

Żółte kartki: Iturra, Lacen, En-Nesiry (Málaga); Saúl, Vrsaljko (Atlético)

 

Sędzia: José María Sánchez Martínez (Lorca, Murcja)

 

Skład Málagi: Roberto Jiménez – Roberto Rosales, Luis Hernández, Ignasi Miquel, Federico Ricca (Samu García, 83’) – Keko (Diego Rolán, 57’), Manuel Iturra (Mehdi Lacen, 46’), Adrián Gonzalez, Chory Castro – Youssef En-Nesyri, Brown Ideye

 

Skład Atlético: Jan Oblak – Šime Vrsaljko, Lucas Hernández, José Giménez, Filipe Luís – Gabi (Thomas Partey, 70’), Saúl Ñíguez, Vitolo (Ángel Correa, 53’), Koke – Antoine Griezmann, Diego Costa (Fernando Torres, 77’)

 

Moim zdaniem każdy z Was ma trochę racji.

1. Tak, tego często nie da się oglądać
2. Tak, potencjał takich piłkarzy jak Griezmann, Koke, Carrasco czy Saul jest niewykorzystywany w 100%, bo w ekipach grających ofensywny futbol mieliby lepsze liczby.
3. Tak, Simeone ma taką samą taktykę od lat i ona nas doprowadziła do miejsca, w którym jesteśmy.
4. Tak lepiej wygrać 5 spotkań po 1-0 i jednym celnym strzale, niż dwa zremisować 3-3, dwa wygrać 5-4, a jeden przegrać 4-5

Wszyscy by chcieli żebyśmy każdy mecz grali taki jak wygrane Derby 4-0, ale podejrzewam, że nasz sztab też by tego chciał. Tak się po prostu nie da.
Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i to co kiedyś było dla nas nierealne (czyli regularne 3 miejsce w lidze, prawie zawsze minimum ćwierćfinał LM, z jednym, obecnym wyjątkiem, mnóstwo pucharów w krótkim czasie, dwa finały LM) teraz jest dla wielu na porządku dziennym i kolejne trzecie miejsce, kolejny ćwierćfinał LM czy CdR nie cieszy jak wcześniej.
Ale pamiętajmy gdzie byliśmy w momencie, w którym przychodził Simeone, co zrobił z tą drużyną i po prostu mu zaufajmy. Zasłużył na to jak nikt.

majer / 3 miesiące temu

@Torres94 Ja bym tam z chęcią pobiegał za piłką w ukochanych barwach zamiast składać wagony metra dla Saudyjczyków. A tak poważnie również nieraz mam presję w pracy i jest ona nieraz fundowana przez pracodawcę, który wymaga czegoś, choć być może mam na to inny pogląd. Niemniej spinam poślady i wykonuję swoje obowiązki jak najlepiej. Inaczej bym pracował w innym zawodzie lub zakładzie mniej wymagającym. Proste.

Dyskusja o presji i jej wpływie jest trochę bez sensu, bo 1. nikt z nas (o ile mi wiadomo) nie ma merytorycznego przygotowania, 2. nie obcował nigdy z żadnym graczem Atletico. Możemy się tylko domyślać, ale nie róbmy z tego wątku głównego tematu, bo równie dobrze możemy sobie ze ślepym o kolorach porozmawiać.

Naszych nakręca to, że są Rojiblancos. Oczywiście jest kilku najemników, bo i tacy są potrzebni. Niemniej gracze lubią, uwielbiają lub kochają ten klub. Cholo "wystrugał" ich na swoją modłę. Dlatego u nas nie ma problemów z wymagającymi treningami. Kilka wyjątków było, ale w porę odeszli z zespołu. Każdy wie na co się pisze, a mimo to kontrakty przedłużają nasi gracze do 2024 czy 2026 roku.

Manian / 3 miesiące temu

@AdM Zgadza się, bo sam już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Przede wszystkim nie chcę patrzeć przez pryzmat osiągnięć, a tego jak wygląda sytuacja. Z jednej strony patrząc na tabelę jest "świetnie". Jesteśmy na drugim miejscu, wyprzedzamy o wiele oczek Real, Valencię. Nie udało się z LM, ale na dobre tam zagościliśmy i akurat trafił się okres gdzie graliśmy fatalnie, ok jest chociaż LE. Z drugiej strony ta gra defensywna nas trochę zjada od środka. Nie jest to ta obrona jak kilka lat temu ale nadal statystyki mamy dobre. @Jaro95 właśnie do tego nawiązał. Ile to razy w tym sezonie wygralismy 1:0? To jest bardzo cienka granica, wystarczy, że tracimy bramkę i świat się wali tak jakby byli zaprogramowani do gry przy 1:0, a potem jest błąd programu. Udaje się strzelić coś więcej? Murowanie i wprowadzanie obrońców. Dlaczego by nie strzelić więcej, ciągle atakować? Widzę, że niezadowolenie z gry naszych piłkarzy określane jest jako niezadowolenie z poziomu meczu, fajerwerków, czy komfortowego oglądania. Absolutnie nie, nie chodzi o to, żeby chłopaki strzelali przewrotki i wygrywali 5:0. Chodzi o stabilną sytuację, a nie o grę na granicy. Grę do przodu, przede wszystkim stwarzanie sytuacji, których jest jak na lekarstwo i wykorzystywanie ich.

Chillmos / 3 miesiące temu

@Manian Nie będę dyskutować na temat walorów estetycznych naszej gry, bo to kwestia indywidualnych poglądów, ale sugestia, że naszym może grać się dobrze pod presją jest absurdalna. Piłkarz to praca jak każda inna, dlatego zapytam w ten sposób. Czy Ty chciałbyś żyć/pracować w takich warunkach? Presja może działać motywująco i mam tego świadomość, ale tylko przez jakiś czas. Potem jest wyniszczająca. Dodaj do tego nadmierne eksploatowanie zawodników/przemęczenie fizyczne (Koke, Griezmann, Saúl) i masz gotową receptę na wyniszczenie/wypalenie zespołu.
Absolutnie mam świadomość jak wielu zawodników w tym zespole jest przeciętniakami (np. Gameiro, Torres czy Gaitán), więc nie dziwi mnie ograniczona rotacja, ale Simeone zdecydowanie musi wrzucić na luz. Przy obecnym sposobie funkcjonowania zespołu jedyny kierunek w jakim zmierzamy to ciągły regres. Pewnie piłeczkę odbijesz jakimiś statystykami o liczbie zdobytych punktów, ale na pewno w głębi masz świadomość, że w ostatnich latach nasza gra nie ulega poprawie i więcej w tym szczęścia niż rozumu.

Torres94 / 3 miesiące temu

Bo piłkarzom powinno najbardziej zależeć, żeby się niektórym mecz komfortowo oglądało. A co do psychicznego obciążenia, być może właśnie nasi potrzebują czuć presję. Widocznie tak im się lepiej gra, a praktycznie każdy ufa Jakubowi Simeone, patrząc po cierpliwości jaką wykazują w czekaniu na szansę gry.

Manian / 3 miesiące temu

Czy ktoś tu mówi o całkowitej zmianie taktyki? Jest wiele defensywnych drużyn i to słabsze od Atletico które potrafią grać do przodu i celnie podać do partnera. Tymczasem my nasi boczni obrońcy w 70 minucie zagrywają piłki do tyłu. Mając też wynik 2:0 dużo bardziej komfortowo ogląda się mecz, a zawodnicy też psychicznie są mniej obciążeni. Rywale też już wiedzą, że nic nie zdziałają. My wolimy jednak jeździć po cienkim lodzie i już niejednokrotnie się na tym przejechaliśmy i pewnie przejedziemy.

Jaro95 / 3 miesiące temu

Ej wy tak na serio czy sobie kpicie? Od pieciu lat jestesmy trzecia sila w Primera Division, do tego udaje sie nam walczyc w LM i co? nie podoba sie, bo nie graja ladnie, bo Saul lub Correa (potykajacy sie o wlasne nogi) mieliby wiecej bramek? Bo gralibysmy ofensywnie i moze zajelibysmy piate miejsce w lidze. Serio? Podajecie przyklad Wengera,ale przeciez nikt nie wie co bedzie z Arsenalem po jego odejsciu. Moze podajcie przyklad Man Utd? Z topowej druzyny ostry zjazd...

Hodong / 3 miesiące temu

@Chillmos: autentycznie nie wiem, czy jesteś za Cholo czy przeciw niemu po Twoim wpisie. Jednocześnie piszesz, że nie należy go zmieniać i punktujesz wszystkie słabostki wynikające ze złego prowadzenia zespołu. Nie uważam tego za złośliwość względem Twojej osoby, bo wydaje mi się, że większość z nas dała się wcisnąć w pułapkę takiego dwójmyślenia rodem z 1984, jeśli chodzi o Simeone. IMO mamy wiele problemów indywidualnych i zmiana ustawienia czy, szerzej, trenera, nic nie wniesie.

AdM / 3 miesiące temu

To ja tak pozytywnie. Ustalmy, że Simeone po prostu hamuje naszych zawodników, bo jakby sie jeszcze rozegrali to by wszystko wygrali :D oczyiwiście oczy bolą od tej gry.

janvsz / 3 miesiące temu

Atleti pcha jakoś powoli ten wózek do przodu, niemniej jednak naszą pozycję w lidze bardziej argumentowałbym indolencją przeciwników, którzy mimo świetnego startu jak Valencia, czy prognoz na wygraną ligę jak Real przed sezonem kopią się obecnie po głowie.

Owszem zdobywamy punkty, ale wszystko jest na granicy remisu czy porażki. Strzelamy bramkę i bronimy wyniku, wystarczy jeden farfocel który wpadnie i zaczynają się problemy. Wydawało się, że powrót Costy coś delikatnie ruszył, bo w ataku zrobiło się weselej, ale może to tylko złudzenie. Tracimy dużo podań, w środku pola, napastnicy nie dostają dobrych do wykończenia piłek.

Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad Simeone w naszym klubie. Nie uważam, że należy go zmieniać, ani podejmować jakichś drastycznych kroków, ale chyba sami widzicie, że coś jest nie tak. Myślałem nad przyrównaniem Atleti do Arsenalu, które ugrywa ligę mistrzów, wpływy do budżetu rosną, kręcimy się w czołówce tabeli, ale ten niedosyt pozostaje i tak tkwimy w tym mule, ale chyba nie jest to do końca trafione. Myślę, że trzeba by popracować na polityką transferową, nad taktyką, nastawieniem i celami do zrealizowania przez piłkarzy.

Chillmos / 3 miesiące temu

Ja mam nadzieję, że Cholo będzie tak długo katował obecną taktykę aż wszyscy jej "wielbiciele" znajdą sobie ciekawsze zajęcie dla siebie podczas meczów Atletico. O czym my w ogóle rozmawiamy? O tym, że mamy zmienić taktykę, która daje nam drugi najlepszy wynik punktowy za kadencji Jakuba Simeone? O tym, ze Valencia i Real mogą nasze plecy oglądać przez coraz większe okulary? O tym, że czasem się potkniemy, tak jak potknęła się Barcelona z Espanyplem albo Real z Levante? Nie ma żadnego argumentu, dla którego mielibyśmy zmieniać taktykę w trakcie sezonu. 3 gole stracone w ostatnich 13 meczach ligowych.

Manian / 3 miesiące temu

Bardziej frustrujące niż sama gra jest to, że Cholo nie widzi nic złego w takiej taktyce lub nie ma kompletnie pojęcia jak to zmienić. Gdy zachodzi potrzeba strzelenia gola, gdy przeciwnik wyrównuje lub trzeba dokonać remontady my nie mamy sposobu na to jak strzelić bramkę. Ile to już razy dawaliśmy cielska w najważniejszych meczach, przez to, że nie potrafiliśmy ukłuć przeciwnika. W takich meczach właśnie jak z Malagą powinniśmy próbować coś zmienić, ale my wolimy oczywiście strzelić bramkę i bronić się przez 96 minut przed ostatnią drużyną w tabeli. Czasami żal patrzeć jak niszczony jest potencjał ofensywny Saula,Carrasco,Griezmanna czy Correi. W innych zespołach jest więcej niż pewne, że mogliby wyciągać ładne cyfry i wiele dawać w ofensywie. Taki Saul na MME w Polsce pokazał namiastkę tego co potrafi.

Jaro95 / 3 miesiące temu

Na bank dostałem raka od oglądania tego meczu.

AdM / 3 miesiące temu

+1

Osobiście rezygnuję z pakietów C+ oraz Eleven. Obecnie jest to tylko strata i kasy i czasu na oglądanie "gry" Atletico

borda / 3 miesiące temu

Tego meczu nie da się w żaden sposób skomentować. Nasza gra to dramat i rzyg. Bla bla, trzy punkty, bla bla, drugie miejsce w tabeli. Jeden, JEDEN, J-E-D-E-N celny strzał z ostatnią drużyną w tabeli to śmiech na sali, a od dłuższego czasu ta drużyna nie serwuje nawet jakichś ochłapów futbolowego polotu. Sam dziwię się, w jaki sposób zmuszam się jeszcze do patrzenia na tę bezładną kopaninę bez przerwy przez pełne 90 minut. Kocham Simeone, ale coraz mniej mam ochotę patrzeć na nasza grę w tym sezonie, bo sado-maso mnie nie kręci. Niech ten sezon się już skończy, bo emocje i rozrywka jak na grzybach.

Dylan / 3 miesiące temu

Dzisiejsza bramka była dla Griezmanna 95. w trykocie Atleti. Jeszcze jedna, a zrówna się z Forlánem.

Ravelhof / 3 miesiące temu

Słabe te Athletico, nie to co Valencja.

Manian / 3 miesiące temu
Projekt: Sebastian Safian
Kodowanie i wdrożenie: Kamil Brzyski