AtleticoPoland.com - Polska strefa fanów Atletico Madryt

DZISIAJ JEST: 22 sierpnia 2017, 16:35. Na stronie przebywa 399 kibiców.
Strona głównaMeczRaport pomeczowy


Raport pomeczowy: Barcelona vs. Atlético Madryt

Barcelona
1:1
Atlético Madryt
Napisane 07.02.2017; 23:00 przez Manian

 

Atlético zremisowało z Barceloną na Camp Nou 1-1 i odpadło w półfinale Pucharu Króla. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Luis Suárez w pierwszej połowie, a nadzieję na dogrywkę przywrócił pod koniec meczu Kévin Gameiro. Francuz jest również negatywnym bohaterem, gdyż zmarnował wcześniej rzut karny, a sędzia niesłusznie nie uznał bramki Antoine’a Griezmanna, ponieważ jego asystent dopatrzył się spalonego, o którym nie było mowy. Arbiter pokazał aż trzy czerwone kartki, dwie dla zawodników Dumy Katalonii oraz jedną dla piłkarza ze stolicy.

 

Rojiblancos rozpoczęli z wielką intensywnością i wysokim pressingiem, jednak pierwszą groźną okazję stworzyli sobie gospodarze. Luis Suárez ograł obrońców i strzelił w boczną siatkę. Chwilę później groźną kontrę przeprowadzili podopieczni Diego Simeone, a Yannick Carrasco wybrał najgorszy sposób wykończenia akcji i strzelił wprost w Jaspera Cillessena.

 

W 11. minucie po dośrodkowaniu Koke z rzutu rożnego bliski skierowania piłki do siatki był Stefan Savić. Sędzia jednak odgwizdał spalonego, więc nawet gdyby padł gol, nie zostałby on uznany.

 

W 16. minucie Atleti odzyskało piłkę przed polem karnym rywala, a po chwili Koke oddał całkiem niezły strzał i wywalczył rzut rożny. Po wrzutce z kornera do sytuacji strzeleckiej doszedł Diego Godín, ale jego próba głową padła łupem golkipera.

 

W 28. minucie grę przyspieszyli gospodarze i przeprowadzili akcję, którą przerwał Godín, lecz piłka wróciła do graczy Dumy Katalonii. Całość strzałem zamknął Lionel Messi, a dobrze interweniował Miguel Ángel Moyà.

 

Na kilka minut przed końcem pierwszej odsłony rajdem popisał się Messi, który zszedł do środka i oddał strzał z dystansu. Piłkę dobił bramkarz, lecz zrobił to na tyle niefortunnie, że ta wpadła pod nogi Suáreza, który pozostawiony bez krycia zdobył bramkę z bliskiej odległości.

 

Drugą połowę obie ekipy rozpoczęły w niezmienionych składach, lecz już po trzech minutach dwóch roszad dokonał Cholo. W miejsce Nicolása Gaitána posłał do boju Ángela Correę, natomiast Diego Godína zastąpił Lucas Hernández. Ta druga zmiana była podyktowana urazem Urugwajczyka.

 

Na bramkę polował Carrasco. Najpierw Belg mając kilka innych opcji, zdecydował się samotnie zakończyć akcję słabym strzałem, a po chwili popisał się jeszcze gorszą próbą zza pola karnego.

 

W 57. minucie Sergi Roberto ostro zaatakował Filipe Luísa, za co obejrzał żółtą kartkę. Był to drugi kartonik prawego obrońcy, który resztę spotkania musiał obejrzeć z szatni.

 

Grający w przewadze Colchoneros natychmiast chcieli wykorzystać liczebną przewagę. W 59. minucie Antoine Griezmann zdobył bramkę wyrównującą, która nie została uznana ze względu na odgwizdanie spalonego. Powtórki wykazały, że decyzja asystenta sędziego była błędna.

 

W 70. minucie siły na boisku się wyrównały. Carrasco wszedł wślizgiem w Samuela Umtitieto w zupełnie niegroźnej sytuacji i otrzymał żółtą kartkę, która w jego przypadku była drugą.

 

Trzy minuty później w okolicach linii pola karnego podanie otrzymał Correa, który spróbował szczęścia, lecz jego strzał powędrował w środek bramki i nie sprawił większych problemów Cillessenowi.

 

W 77. minucie Barcelona wywalczyła rzut wolny z dalszej odległości, a na bezpośredni strzał zdecydował się Messi. Argentyńczyk trafił w poprzeczkę, a goście zdołali oddalić niebezpieczeństwo.

 

W 79. minucie Gameiro otrzymał podanie w polu karnym i został zahaczony przez Gerarda Piqué. Arbiter wskazał na rzut karny, do którego podszedł sam poszkodowany i haniebnie chybił.

 

Francuz naprawił swój błąd chwilę później. Rojiblancos przeprowadzili dobrą akcję, a w polu karnym z futbolówką znalazł się Griezmann, który podał do swojego rodaka, a ten tym razem popisał się dobrym wykończeniem, dając wyrównanie.

 

Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry kolejny raz do siatki trafił Suárez, ale był na spalonym i tym razem sędzia prawidłowo gola nie uznał.

 

W 89. minucie po rozegraniu rzutu rożnego piłkę w bocznym sektorze otrzymał Koke, który wstrzelił ją w pole karne, lecz żaden z jego kolegów nie zdołał przeciąć tego zagrania i skierować do bramki.

 

W 90. minucie Suárez starł się z Koke, którego uderzył, a wychowanek klubu z Vicente Calderón runął na ziemię. Jesús Gil Manzano ukarał napastnika żółtą kartką, a ten trzy minuty wcześniej również obejrzał kartkę, więc Barcelona ponownie była skazana na grę w osłabieniu.

 

Chwilę później świetną akcją popisał się Correa, który był w polu karnym z piłką i dograł przed bramkę do Griezmanna, lecz ten nie zdołał jej skierować w światło bramki.

 

Gracze Simeone postawili już zdecydowanie na atak, lecz nawet pójście pod pole karne rywala Miguela Ángela Moyi przy rzucie rożnym nie było w stanie zmienić losów meczu.
 

 

Barcelona – Atlético 1-1 (1-0)

 

Bramki:

[1-0] Luis Suárez 43’

[1-1] Kévin Gameiro 83’ (asysta: Antoine Griezmann)

 

Czerwone kartki: Sergi Roberto 57’ (Barcelona; za drugą żółtą), Yannick Carrasco 70’ (Atlético; za drugą żółtą), Luis Suárez 90’ (Barcelona; za drugą żółtą)

 

Żółte kartki: S. Roberto, Rakitić, Cillessen, L. Suárez, Busquets (Barcelona); Carrasco, Savić, Filipe (Atlético)

 

Sędzia: Jesús Gil Manzano (Don Benito, Estremadura)

 

Skład Barcelony: Jasper Cillessen – Sergi Roberto, Gerard Piqué, Samuel Umtiti, Jordi Alba – André Gomes, Ivan Rakitić (Andrés Iniesta, 72’), Denis Suárez (Javier Mascherano, 62’) – Lionel Messi, Arda Turan (Sergio Busquets, 71’), Luis Suárez

 

Skład Atlético: Miguel Ángel Moyá – Juanfran, Stefan Savić, Diego Godín (Lucas Hernández, 49’), Filipe Luís – Yannick Carrasco, Saúl Ñíguez, Koke, Nicolás Gaitán (Ángel Correa, 48’) – Antoine Griezmann, Fernando Torres (Kévin Gameiro, 61’)

@mangoł Jeśli ktoś aspiruje do bana, to wybacz, ale jesteś to Ty. Ravelhof wyraził swoją opinię, nawet popartą swoimi własnymi argumentami, a czy Ty uznasz ją za słuszną, czy też nie, jest w tej sytuacji nieistotne. Żadne zasady regulaminu nie zostały naruszone, nikogo personalnie nie zaatakował, nie rzucał mięsem, w przeciwieństwie do Ciebie. Można odpowiedzieć kulturalnie, tak jak zrobił to kvrol, bo póki co to poziom Twojej wypowiedzi bardziej pasuje do ,,strony poświęconej pewnemu klubowi, łudząco podobnej do notatnika" niż przemyślenia Ravelhofa.

Niemiec / 6 miesięcy temu

@mangoł Nie ma nakazu kochania czy ubóstwiania Atletico na tej stronie. Ravelhof nie łamie żadnych zasad.

Manian / 6 miesięcy temu

Apeluję administrację o banowanie takich maślaków jak ravelhof. Takimi tekstami on nie docenia, co więcej pluje w twarz Cholo i chłopakom. Chyba kolega zapomniał jaki niesamowity postęp zrobiliśmy pod wodzą Simeone. Ten gość dał nam CDR, Ligę, Ligę Europy i dwa finały LM. Takie coś jest rozczarowujące? Jeśli nie wierzysz w tą drużynę to możesz wyp******* w podskokach na stronę poświęconą pewnemu klubowi, łudząco podobną do notatnika.

mangoł / 6 miesięcy temu

Czytam i nie potrafię uwierzyć w to, co czytam. Naprawdę macie czelność wypominać cokolwiek tej drużynie? Drużynie, która za kadencji Simeone dokonuje cudów? Rozumiem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i że pamięć bywa ulotna, ale naprawdę nie pamiętacie, jak jeszcze dziesięć lat temu tułaliśmy się po środku tabeli, a w fazie grupowej Ligi Mistrzów nie dawaliśmy rady APOEL-owi? Można mieć w sobie pewien żal, zwłaszcza odnośnie dwóch finałów Ligi Mistrzów, ale wypisywać, że się już nie wierzy w tę drużynę? Za takie teksty Simeone powinien osobiście strzelić w pysk. Cieszmy się tą drużyną, póki możemy, bo jesteśmy świadkami bodaj najlepszego, a przynajmniej jednego z absolutnie najlepszych okresów w historii klubu. Pod wodzą Cholo ta ekipa osiągnie jeszcze wielki sukces. Zresztą kiedyś ktoś tu gdzieś napisał, że w życiu piękne są tylko chwile i że nic nie zastąpi radości i emocji po eliminowaniu Barcelony, Bayernu, Chelsea, itd. i w pełni się z tym zgadzam.

Co do Carrasco, to też trochę niektórzy przesadzają. Nie zagrał super spotkania i ostatnio ma nieco gorszy okres, ale w czym był na Camp Nou gorszy od Gaitana lub Torresa? Yannick to jeden z tych piłkarzy, którzy po ewentualnym odejściu Griezmanna mogą być dla nas kluczowi. Doskonale pamiętam jego początek sezonu i wiem, że jego optymalna forma jest bliższa tamtemu okresowi, a nie obecnemu. Spokojnie, Belg się jeszcze rozhula.

Sam mecz był w naszym wykonaniu naprawdę świetny i należą się chłopakom brawa na stojąco. Można być dumnym. Grając z Barceloną, trzeba zakładać, że może nie wyjść. Ale nie wypięliśmy się i nie liczyliśmy na jak najniższy wymiar kary, tylko walczyliśmy na tyle, na ile to było możliwe. Szkoda, bo finał był na wyciągnięcie ręki, ale tak, jak powiedział Cholo, chłopaki zeszli z boiska z podniesioną głową.

kvrol / 6 miesięcy temu

Meczu niestety nie mogłem oglądać, ale czytając Wasze wypowiedzi rozumiem, że było to świetne spotkanie i możemy być dumni z chłopaków, że Barcelona była do ogarnia i zabrakło szczęścia jak na przykład przy nieprawidłowo odgwizdanym spalonym. Bardzo się cieszę z tego powodu, bo nastawiłem się, że Atletico może ten dwumecz przegrać, natomiast ważne, żeby pokazało, że chce wygrać, że się stara i pokazuje inicjatywę i intensywność w grze. Szkoda, że się nie udało, tym bardziej, że było tak blisko i Barcelona grała jak grała, no ale i tak brawo.

Chciałbym się dowiedzieć o co właściwie chodzi z Carrasco? Trochę mu zajęła adaptacja w Atleti, ale przed kontuzją grał rewelacyjnie. Robił za siłę napędową zespołu, dodawał prędkości, dynamiki. Po kontuzji niestety trochę zszedł z tonu ale myślę, że to kwestia czasu aż wróci do formy. Po tym dobrym okresie uważałem, że należy mu się sztywne miejsce w składzie. Bardzo podoba mi się też fakt, że wielokrotnie decyduje się na wykończenie akcji w pojedynkę czy oddanie strzału. Simeone wpoił, że najważniejsza jest drużyna jako całokształt i bardzo dobrze, ale moim zdaniem zabija to trochę indywidualności. Nie ma w tym żadnej złośliwości, tylko jestem ciekaw, dlaczego tak negatywnie został oceniony i niemalże odesłany na sprzedaż w trybie natychmiastowym?

Chillmos / 6 miesięcy temu

Mimo tego że zagraliśmy w tym dwumeczu 2 świetne drugie połowy, to jest smutek. Tak naprawdę to te dwie bramki z pierwszego meczu to były śmieszne błędy typu pójście na "raz" czy danie Messiemu za dużo miejsca, co drużynie z topu nie powinno się nigdy zdarzyć... Te niewykorzystane sytuacje i brak spokoju w ważnych momentach już nie pierwszy raz odbiera nam trofeum. Nie chce mi się wierzyć, że Barcelona nie wygra we finale, myślę nawet, że totalnie zmiażdżą ewentualnego przeciwnika :/

Prawyfrom99 / 6 miesięcy temu

Nawet nie chce wiedzieć jak smutne trzeba mieć życie żeby wypunktować całe to gówno. Historia Atletico za kadencji Simeone to wspaniała historia z której musimy być dumni, bo długo może się nie powtórzyć. Mamy niewątpliwą przyjemność oglądać jedno z najlepszych jeśli nie najlepsze Atletico w swojej ponad 100-letniej historii, ale zawsze znajdzie się jakiś płaczek który mimo wybitnych 135 minut przeciwko jednej z najlepszych drużyn świata będzie marudził, że Rojiblancos nie stają na wysokości zadania.

Torres94 / 6 miesięcy temu

Jest ogromny potencjał w tej drużynie. Ale z karnymi musi się coś ruszyć w końcu. To jest poważny problem, bo przy tak wyrównanym poziomie jak w LM, karne (czy pojedynczy karny) często okazują się języczkiem u wagi. O czym sami przekonaliśmy się parę razy w zeszłej edycji.
Tak czy siak, wielki mecz chłopaków. Zabrakło niewiele, walczymy dalej!

cyryl / 6 miesięcy temu

@Ravelhof Zapomniałeś dodać zaprzepaszczony ćwierćfinał LM z Barca, półfinał x Bayernem, finał CdR z Realem, ostatnią kolejkę ligi 13/14 kiedy strzelilismy sobie w stopę, mimo że Barca musiała dokonać dwóch wymuszonych zmian, o porażce 0-4 z Realem szkoda wspominać w ogóle.

Manian / 6 miesięcy temu

✓ 24 maja 2014, finał Ligi Mistrzów: Dekoncentracja w ostatniej minucie spotkania i strata bramki, do której nigdy nie powinno dojść; wypuszczamy z rąk trofeum, które już "stało" w klubowej gablocie.

✓ 21 i 28 stycznia 2015, ćwierćfinał Pucharu Króla: Juanfran nieodpowiedzialnie fauluje w polu karnym Busquetsa, Messi strzela zwycięską bramkę. Po głupich błędach już w pierwszej połowie rewanżu tracimy trzy bramki, ale wciąż jest nadzieja na lepszą drugą odsłonę. Rujnują ją Gabi i Mario, którzy oglądają czerwone kartki.

✓ 22 kwietnia 2015, ćwierćfinał Ligi Mistrzów: W przekroju całego dwumeczu gramy wybitnie źle, ale mecz rewanżowy dobiega końca, a na tablicy wyników wciąż widnieje 0-0, jest szansa na dogrywkę i karne. Nasi wolą jednak wyłączyć myślenie i kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu Chicharito strzela zwycięską bramkę.

✓ 20 i 27 stycznia 2016: ćwierćfinał Pucharu Króla: W pierwszym spotkaniu Celta ładnie nas ciśnie, ale jakoś udaje się wywieźć z Balaídos korzystne 0-0. U siebie, mając dookoła kilkadziesiąt tysięcy dopingujących kibiców, po prostych błędach tracimy trzy bramki (co zdarza się bardzo rzadko). Przy stanie 1-3, naszych nie stać już na skuteczną remontadę.

✓ 8 maja 2016, przedostatnia kolejka ligowa: Atleti wciąż ma szansę na wice-, a być może nawet na mistrzostwo. Po koszmarnym meczu przegrywają jednak z Levante 1-2, decydującego gola tracąc - a jakże - w 90. minucie.

✓ 28 maja 2016, finał Ligi Mistrzów: Walczymy z Realem jak równy z równym. Od 15 minuty gonimy wynik, ale już na samym początku drugiej połowy mamy szansę na wyrównanie. Tradycyjnie Griezmann decyduje jednak o zmarnowaniu jedenastki. Koniec końców jeszcze przed upływem 90 minut mamy kilka szans na strzelenie bramki, z czego wykorzystujemy jedną i ostatecznie przegrywamy po nietrenowanych karnych, czyli jeszcze później niż dwa lata wcześniej.

✓ 1 i 7 lutego 2017, półfinał Pucharu Króla: Po koszmarnej pierwszej połowie pierwszego meczu, w której zawiódł prawie każdy przegrywamy 0-2. Na drugą połowę wychodzimy niesamowicie zmotywowani i gramy świetnie, udaje się zmniejszyć straty do jednej bramki. W rewanżu nie wykorzystujemy jednak gry w przewadze. Drugą połowę gramy na wysokim poziomie i 10 minut przed końcem możemy wyrównać. Tym razem na wysokości zadania nie staje Gameiro i także on pudłuje z jedenastu metrów. Chwilę później częściowo się rehabilituje, ale jest już za późno. W dwumeczu jesteśmy lepsi i dostajemy kilka "prezentów", ale je odrzucamy.

Nie wiem, dlaczego ten trend celowego strzelania sobie samemu w stopę miałby się nagle odwrócić.

Ravelhof / 6 miesięcy temu

Jedyny zarzut, jaki mam do Carrasco to momentami zbyt samolubna gra, ale nie jest to coś, czego nie można zmienić. Fakt, nie popisał się wczoraj przy faulu na drugą kartkę, ale jak rok temu na Camp Nou Torresowi odcięło prąd to nikt nie wysyłał go na emeryturę do MLS. Pragnę przypomnieć, że to w dużej mierze dzięki Carrasco wróciliśmy do gry w Mediolanie i może dać nam jeszcze wiele dobrego.

steken / 6 miesięcy temu

Wiecie co, ale z tym sprzedawaniem Carrassco to naprawdę ostro przeholowaliście. Piłkarz który dał nam tak niesamowicie wiele w przeciągu roku nagle jest negowany przez kilka gorszych meczów po kontuzji? W tamtym roku było przecież to samo gdy dostał kontuzji, a chyba wszyscy pamiętają jego mecz w finale Ligi Mistrzów, gdzie pokazał klasę na poziomie najwyższym z możliwych. 40 milionów z pocałowaniem ręki? Obstawiam, że na takie oferty za pół sezonu władze Atletico nawet nie będą spoglądać, a co dopiero nad takimi się zastanawiać.

Co do Gameiro niestety muszę się zgodzić, ale ten transfer z góry był jakiś taki... odpychający. Aż ciężko sobie wyobrazić, że za takie same pieniądze Juve pozyskało Dybalę a za dwa razy mniejsze BVB Dembele.

Lamberry / 6 miesięcy temu

"Przestałem już wierzyć, że nasi kiedykolwiek będą jeszcze zdolni stanąć na wysokości zadania w momencie, który się liczy."

[*]

Dylan / 6 miesięcy temu

Przegrany półfinał już odmienił oblicze tego sezonu - teraz szanse na zdobycie jakiegokolwiek trofeum pod koniec sezonu spadły do niemal zera. W lidze trzeba wyszarpać Sevilli trzecie miejsce i to będzie w tej temporadzie wszystko na co Atleti stać. Przestałem już wierzyć, że nasi kiedykolwiek będą jeszcze zdolni stanąć na wysokości zadania w momencie, który się liczy.

Ravelhof / 6 miesięcy temu

@Dylan Zgadzam się co do komentarza. Roberto schodzi z boiska, a ci się zastanawiają kto dostał czerwoną kartkę. Do tego jeden z nich powinien mieć proces o zniesławienie za użycie w stosunku do Lucasa stwierdzenia "damski bokser". Ponadto zastąpienie Godina Lucasem traktowali jakby właśnie stało się coś tragicznego. Chyba nie wolno im oglądać konkurencyjnej stacji i nie wiedzę, że Urugwajczyk ostatnio nie jest w super formie. Jeszcze jeden gadał, że Lucas go do tej pory nie przekonywał. Nie wiem jakie mecze z jego udziałem w takim razie widział. Dobrze, że nie mają praw do ligi.

Co do samego meczu, zagraliśmy bardzo dobrze. Liczę na więcej takich spotkań i że ten przegrany półfinał będzie czymś, co odmieni oblicze tego sezonu. LM priorytetem, ale i w lidze warto powalczyć o jak najwyższą pozycję. No i w końcu Correa powinien dostać więcej szans, nieważne czy na skrzydle czy w ataku.

Manian / 6 miesięcy temu

W ogóle, abstrahując od samego meczu, komentarz na c+ był dziś tragiczny. Ja rozumiem, że mecz był intensywny, ale nie ogarnąć, że Sergi Roberto wyleciał z boiska i nie kojarzyć, że to za drugą żółtą albo pleść głupoty, że Suarez będzie pauzował za trzy żółte kartki, skoro będzie pauzował za czerwoną... Komentatorski kryminał.

Dylan / 6 miesięcy temu

Jestem bardzo dumny z piłkarzy. Niestety nie udało się. Porażka boli ale daje nadzieję na lepsze jutro. Tak pro po naszych karnych, to może nowa formuła rzutów karnych Van Bastena nie byłaby taka zła...

Jaro95 / 6 miesięcy temu

Takiego intensidad potrzebujemy. Brakuje mi naprawdę Atleti grającego z pasją, w ostatnich meczach tego doświadczyliśmy. Nie ma w tej drużynie miejsca dla gościa pokroju Carrasco. Strzela fochy, nie chce występować na prawym skrzydle, gra pod siebie zamiast dla zespołu i w kluczowym momencie odbiera nam szanse na awans. Tak jak Dylan napisał, jeśli Bayern dalej jest skory wyłożyć 40 baniek za niego - droga wolna.

Drugi do odstrzału jest Gameiro. Jego transfer to vis a vis Jackson Martinez i nie mam więcej do dodania. Bramka w żaden sposób go nie ratuje, do pustej bramki trafiłby Stevie Wonder. Bardzo rozczarował mnie Gaitan, chociaż do końca go nie przekreślam wyłącznie dlatego, bo Cholo nudził o jego transfer przez kupę czasu. Jeśli do końca sezonu nie zgra się z drużyną, może pakować się z powrotem do Lizbony.

Chciałbym widzieć więcej takiego Atleti, które przypominałoby paczkę z sezonu 13/14. Chciałbym więcej grajków, którzy oprócz z tego, że potrafią kopnąć, to jeszcze zostawią płuca na boisku i poczują tę mentalność panującą w klubie. Dlatego od jakiegoś czasu bardzo bym chciał, żeby Camacho zastąpił Tiago. O tym, że potrzebujemy napastnika z krwi i kości trąbimy od odejścia Diego Costy, może tego lata się uda, jeśli pan Bóg i FIFA pozwolą.

Ogólnie to chciałbym widzieć takie Atleti w najbliższym czasie: Gabi, Koke, Saul, Correa; Griezmann, Torres. Jeszcze ten sezon może być piękny.

Marc / 6 miesięcy temu

Najbardziej dumny jestem wciąż z drugiej połowy na VC. Dzisiaj też nie brakowało naszym ambicji (głównie tym bez belgijskiego paszportu), ale też pokazaliśmy, że gdy życie daje nam cytryny to my je wyciskamy sobie do oka. Czerwona kartka Sergiego Roberto dopiero dała nam kopa i przewagę w grze, ale postanowiliśmy być fair i wyrównać składy. Dostaliśmy karnego to postanowiliśmy iść na rekord i zmarnować następną jedenastkę w tym sezonie. Ten mecz był do wygrania, lepszej okazji nam Barcelona u siebie nigdy nie da, ale zabrakło znowu szczęścia.

Świetne zawody Koke, Juanfrana i Griezmanna. Niezłą zmianę dał Correa. Lucas był trochę niepewny po wejściu i całe szczęście, że Barcelona na tym etapie meczu już skupiała się na obronie. Na nieuznaną bramkę nie narzekam bo w pierwszym meczu mógł odgwizdać faul przy golu Panicza. Niemniej poziom sędziowania w Hiszpanii dawno sięgnął dna i teraz to dno szoruje konsekwentnie.

Życzę sobie i wam takiego zaangażowania i waleczności w LM żebyśmy nie musieli znowu do ostatnich sekund martwić się o rozstrzygnięcie dwumeczu z Leverkusen.

cor72z / 6 miesięcy temu

Dawno spotkanie Atleti nie dostarczyło takiego ładunku emocji. Wielkie brawa za dwumecz. Gdyby udało się awansować, Koke powinno się postawić pomnik za to, co dzisiaj pokazał. Przebiegł półmaraton, brał każdą akcję na swoje bary i przez cały mecz dawał pozytywnego kopa drużynie.

Szkoda tego tym bardziej, że Atletico było w całym dwumeczu po prostu lepsze. Barcelona była dzisiaj momentami bezradna jak dziecko i jak nigdy w meczu z Atleti. Zabrakło szczęścia, lepszych decyzji sędziego (w pierwszej połowie był też niepodyktowany karny na Torresie), no i Carrasco połączonego z mózgiem i z nastawionym celownikiem. Ale nie skreślajmy go po tym meczu, wyciągnie wnioski.

Poza tym uważam, że Gabi powinien stać się graczem rotacji, a nie pierwszego składu. Para Koke - Saul wygląda w tej chwili optymalnie.

czarny jezyk / 6 miesięcy temu
Projekt: Sebastian Safian
Kodowanie i wdrożenie: Kamil Brzyski