AtleticoPoland.com - Polska strefa fanów Atletico Madryt

DZISIAJ JEST: 19 lutego 2018, 00:53. Na stronie przebywa 279 kibiców.
Strona głównaMeczRaport pomeczowy


Raport pomeczowy: Atlético Madryt vs. Girona

Atlético Madryt
1:1
Girona
Napisane 20.01.2018; 18:13 przez Manian

 

Atlético Madryt wywalczyło tylko punkt w domowym starciu z Gironą w ramach 20. kolejki Primera División. Colchoneros prowadzili 1-0 po bramce Antoine’a Griezmanna, lecz coraz śmielej radzący sobie goście zdołali w drugiej połowie doprowadzić do wyrównania, które dał strzał Portu.

 

Gospodarze od początku chcieli zacząć od mocnego uderzenia i już w pierwszej minucie zagrozili bramce rywala. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Katalończycy wybili piłkę, która padła łupem Antoine’a Griezmanna, który uderzył mocno z dystansu, lecz jego strzał obronił Bono. Chwilę później Francuz strzelał ponownie, ale był na spalonym.

 

Kolejne minuty były jednak spokojniejsze. Girona odpowiednio wcześnie kasowała ataki faworytów, a także sama próbowała tworzyć zagrożenie. W 25. minucie kolejną świetną akcję mieli jednak Rojiblancos. Thomas Partey przejął futbolówkę w środku pola i uruchomił Griezmanna, który podał na prawo do Ángela Correi, który próbował strzelić nad bramkarzem, lecz ten zdołał wybić na rzut rożny.

 

W 34. minucie Atleti odzyskało piłkę tuż przed polem karnym przeciwnika. Thomas popisał się miękką wrzutką, a Diego Costa stojąc tyłem do bramki zdecydował się zgrać głową do Griezmanna, któremu pozostało dobić piłkę do pustej bramki.

 

W samej końcówce pierwszej połowy Girona rozgrywała rzut wolny, a do strzału doszedł Portu, który jednak nie zdołał uderzyć całkiem czysto i skuteczną interwencję zanotował Jan Oblak. Niedługo później sędzia zaprosił drużyny na przerwę.

 

Po zmianie stron nadal dominowali gracze ze stolicy. Podopieczni Diego Simeone starali się przyspieszać grę, co sprawiało problemy gościom, lecz w pierwszych minutach drugiej odsłony nie przerodziło się w klarowne okazje bramkowe.

 

W 62. minucie ataki w końcu mogły przynieść korzyść. Yannick Carrasco otrzymał piłkę w pełnym biegu i strzałem z pola karnego próbował pokonać rezerwowego golkipera Gorkę Iraizoza. Doświadczony bramkarz dobrze jednak się ustawił i uchronił swój zespół przed stratą kolejnej bramki.

 

W 73. minucie doszło do wyrównania. Po zamieszaniu w polu karnym gracze Girony zdołali utrzymał futbolówkę w „szesnastce”, a głową w stronę bramki zagrał ją Bernardo Espinosa, gdzie najprzytomniej zachował się Portu, który pokonał Oblaka.

 

W 82. minucie z rzutu wolnego dogrywał Koke, który wszedł na boisko w drugiej części gry. Hiszpan dograł dobrze do José Giméneza, który jednak główkował obok słupka.

 

W końcówce obie ekipy mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, lecz ostatecznie musiały podzielić się punktami.

 

Atlético – Girona 1-1 (1-0)

 

Bramki:

[1-0] Antoine Griezmann 34’ (asysta: Diego Costa)

[1-1] Portu 73’ (asysta: Bernardo Espinosa)

 

Żółte kartki: Thomas, Vrsaljko, Giménez, Oblak (Atlético); Juanpe, Aday, Bernardo (Girona)

 

Sędzia: Ricardo de Burgos Bengoetxea (Bilbao, Kraj Basków)

 

Skład Atlético: Jan Oblak – Šime Vrsaljko (Vitolo, 80’), Stefan Savić, José Giménez, Lucas Hernández - Saúl Ñíguez, Thomas Partey, Ángel Correa, Yannick Carrasco – Antoine Griezmann (Koke, 71’), Diego Costa (Kévin Gameiro, 61’)

 

Skład Girony: Bono (Gorka Iraizoz, 46’) – Jonás Ramalho, Juanpe, Bernardo Espinosa – Aday, Pere Pons, Álex Granell (David Timor, 83’), Johan Mojica – Borja García, Portu – Michael Olunga

Jeszcze raz podpytuje. Zarząd naprawdę nie ma zamiaru w tym oknie transferowym kupić już nikogo? Żadnego bocznego obrońcy? Są jakieś przecieki?

k0d / 27 dni temu

Nie przypominam sobie, żeby ktoś narzekał na styl Cholo, kiedy zdobywaliśmy CdR albo wygrywaliśmy ligę.
Co do ustawienia, to przecież i 4-5-1, i 4-3-3 były wielokrotnie próbowane, ale się nie sprawdzały. Inna sprawa, że nasze 4-4-2 też bywa zmienne, czasem gramy jednym fałszywym skrzydłowym, czasem dwoma. Jak Koke gra w środku, to mamy ustawienie z cofniętym rozgrywającym. Generalnie na papierze zawsze wygląda to tak samo, ale funkcje poszczególnych pozycji się zmieniają.
Nasza słaba forma to IMO problem nie z ustawieniem, a z detalami.

AdM / 28 dni temu

I tu jest problem, że 6 lat, według mnie cykl powinien trwać 3 lata z uwagi na przywiązanie do nazwisk. Simeone ma swoich pupilków, którzy grają niezależnie od formy, czego przykładem jest Savić i Saul a teraz Griezmann. Poza tym Simeone to beton taktyczny, gramy jedno i to samo od początku jego trenerki. Nie mówię tylko o ustawieniu ale ale także o samej taktyce: wypisz wymaluj wierny uczeń Mourinho, tylko tamten gra 4-5-1 a nasz 4-4-2, większej różnicy nie ma. Jak dla mnie czas na zmiany na stanowisku trenera.

johny / 29 dni temu

A gdzie ja zarzuciłem brak szacunku?! Rozumiem dyskusję, ale przynajmniej bez kłamstw. A skoro wolałbyś czasem obejrzeć porażkę, to miałem prawo domniemywać, że czasem wolisz porażki. Po każdej stracie punktów jest ta sama dyskusja, jakby Simeone nas prowadził od sześciu spotkań, a nie sześciu lat.

Manian / 29 dni temu

Każda taktyka jest dobra dopóki jest skuteczna, nasza pomału przestaje być skuteczna. Trzeba szukać nowych rozwiązań, grać mniej schematycznie w ataku pozycyjnym, bo nie potrafimy w razie kłopotów zmienić losów meczu, dopóki się układa jest ok ale jak przegrywamy albo tracimy gola w końcówce drużyna nie potrafi zareagować.

Aloth / 29 dni temu

To żeś dowalił Manian. Po pierwsze nie twierdzę, że porażka 3:2 jest lepsza od wygranej 1:0. Pisząc to miałem na myśli to, że chciałbym zobaczyć żywszy mecz, z dużą ilością sytuacji podbramkowych i to jest całkowicie normalne. Nie jednokrotnie zdarzyło się pewnie każdemu obejrzeć hit ligi angielskiej, zamiast naszego meczu. W sumie w dużej większości, o zasypianiu podczas meczu napisał johny i zgadzam się z nim większej części. I proszę mi nie zarzucać braku szacunku do naszej drużyny. Mimo tego co gramy, oglądam 90% naszych spotkań. Jeśli nie oglądam naszych to zazwyczaj z powodu tego, że nie mam czasu.

Jaro95 / 29 dni temu

@Remady96 Gwoli ścisłości napisałem o oszczędzaniu graczy na Sevillę, a nie odpuszczaniu sezonu. Gramy co trzy dni i nie da się po prostu w każdym wystawić optymalnej XI, która zagra po 80-90 minut. Nie każdy jest Saulem Niguezem.

Manian / 29 dni temu

Można zasnąć na meczu Atletico bo gramy antyfutbol. Obrona, obrona i tylko obrona oraz kontra raz na jakiś czas aby strzelić tego jednego gola. Stoimy w miejscu a nawet się cofamy i właśnie wróciliśmy to ery przed Cholo, czyli regularny oklep przez Barcelonę czy Real, osobiście jestem za zmianą trenera bo pewna formuła się wyczerpała a poza tym dla mnie jako kibica to tej kopaniny nie da się oglądać. Kibicuję oprócz Atletico także, Valencii i to jak gra VCF za ery Marcelino to poezja.

johny / 29 dni temu

Za to na miejscu jest pieprzenie, że trzeba odpuścić ligę w połowie sezonu... Pamiętam komentarze parę sezonów temu, był płacz, że Valencja "na farcie znowu 1-0 w końcówce". Stać nas na wyższą wygraną, ale przez głupie zmiany i bronienie wyniku tracimy punkty. Gra układa się dobrze, strzelamy na 1-0 zamiast utrzymywać to co do tej pory, my cofamy się do obrony, gra zaczyna wyglądać topornie i zamiast grać swoje, to swoje zaczynają grać rywale. Wpadają bramki z dupy i zaczyna się desperacka próba strzelenia drugiej bramki na zwycięstwo. Rozumiem zwolnić tempo z Realem, czy Barcą, bo to drużyny, z którymi otwarta walka może skończyć się źle, ale jak widzę tą Obronę Częstochowy po strzeleniu bramki z drużynami pokroju Eibar czy Girona to płakać mi się chce.

Remady96 / 29 dni temu

Nie na miejscu jest pieprzenie głupot, że porażka 2-3 jest lepsza niż zwycięstwo 1-0. Jak w ogóle można zasypiać na meczu ukochanej drużyny?! Cholo nam więcej dał niż zabrał swoim podejściem gry na 1-0. Zresztą za 3 dni gramy rewanż z Sevillą, gdzie wyjdzie podstawowy skład, więc potrzeba wypoczętego Costy, który zresztą nabawił się urazu i Griezmanna. W lidze i tak już będzie trudno o wygraną, więc oszczędzanie się na Sevillę było na miejscu.

Manian / 29 dni temu

Głupio przywoływać tutaj Manzano, bo za jego czasów byliśmy średniakami i taka prawda. Teraz Atletico jest zespołem dojrzalszym i lepszym w wielu aspektach, ale to chyba oczywiste. Problem jest w tym, że jesteśmy w stanie wygrać wyżej, ale odpuszczamy przy 1-0 i gdy pójdzie coś nie tak, pojawiają się problemy takie jak w meczu z Sevillą i dziś. Z resztą z Eibarem dużo nie brakło, żeby nam władowali bramkę na remis. Głupota, na której przejechaliśmy się już kilka razy i przejedziemy się pewnie jeszcze nie raz. Po strzeleniu gola cała gra siada, nasi spuszczają z tonu, dajemy pograć rywalom, Ci się nakręcają i potem są tego efekty. Niby bramek dużo nie tracimy, ale z grą na 1-0 jedna bramka to strata punktów.

Remady96 / 29 dni temu

No to wystarczy sobie odpalić mecze z czasów Manzano. Piękne porażki, strefa spadkowa blisko i nikt nie spał. Szczególnie polecam 2-3 z Getafe i 2-4 z Espanyolem, 1-2 z Albacete i 0-5 z Barceloną, sorry za spoiler.

Manian / 29 dni temu

Szczerze mówiąc, to chyba wolałbym od czasu do czasu obejrzeć porażkę 2:3 lub remis 2:2, niż do znudzenia te 1:0,0:0 przy okazji zasypiając przy meczu.

Jaro95 / 29 dni temu

A jeśli będziemy przegrywać 5-9 do końca sezonu, to będziesz mógł odetchnąć z ulgą, że już nie strzelamy mało.

Manian / 29 dni temu

Faktycznie, jest to bardzo istotna statystyka. Jeśli następne 10 spotkań przegramy 0-1, to nadal będziesz mógł ją przytaczać.

Ravelhof / 29 dni temu

W tym sezonie ligowym tylko raz straciliśmy więcej niż jedną bramkę.

Manian / 29 dni temu

W tym sezonie ligowym na 20 meczów tylko w 7 (!) strzeliliśmy więcej niż 1 bramkę.

Ravelhof / 29 dni temu
Projekt: Sebastian Safian
Kodowanie i wdrożenie: Kamil Brzyski