Dziś mamy:28 May, 2024
29.05.2024, g. 01:00
WNBA
Connecticut Sun vs Phoenix Mercury
Do meczu pozostało:
0dn.22godz.8min.
14.60 X0.00 21.20 Odbierz 630 zł i typuj na eFortuna.pl Zarejestruj konto
Transmisja na żywo

La Liga: Real Madryt 0-1 Atlético. Rojiblancos znów zwycięscy na Santiago Bernabéu!

158. ligowe derby Madrytu zakończyły się skromnym zwycięstwem Atlético w stosunku 1-0. Mecz był pod względem sytuacji bramkowych dość wyrównany, pomimo że przygniatającą przewagę w posiadaniu piłki zanotowali gospodarze. Kilka świetnych okazji zmarnował Cristiano Ronaldo, który dwa razy skierował piłkę prosto w rękawice Oblaka, a raz chybił na kilka centymetrów obok słupka. Decydującą bramkę strzelił w 53. minucie Griezmann, przełamując passę pięciu kolejnych meczów ligowych bez strzelonego gola.

 

Żaden z trenerów doborem piłkarzy do wyjściowej jedenastki nie zaskoczył, decydując się na desygnowanie do gry takich samych jedenastek, jakie pojawiały się w przewidywaniach większości hiszpańskich gazet sportowych. Na prawym skrzydle gospodarzy miejsce kontuzjowanego Garetha Bale’a zajął James Rodríguez, natomiast na lewej obronie wystawiony został Danilo. Diego Simeone postanowił natomiast postawić od pierwszej minuty na czterech środkowych pomocników, rozrzucając Koke i Saúla Ñígueza po flankach.

 

Koncepcja gry była jasna – Królewscy przewagę na boisku próbowali zbudować sobie wysokim posiadaniem piłki, natomiast goście komfortowo czuli się cofnięci, czekając na odpowiednią okazję do wyprowadzenia kontrataku. Już po kilkudziesięciu sekundach gry Jana Oblaka zza pola karnego postraszył Cristiano Ronaldo, lecz strzał Portugalczyka pofrunął obok słupka. Bliźniacza sytuacja miejsce miała w 10. po przeciwnej stronie boiska, gdy strzelającym był Augusto Fernández. Blisko otwarcia wyniku był w 17. minucie Varane, gdy po dośrodkowaniu Toniego Kroosa z rzutu wolnego Francuz doskoczył w polu karnym do piłki, ale nie potrafił skierować jej w światło bramki.

 

James i Cristiano nie trzymali się sztywno swoich pozycji i niejednokrotnie zmieniali się stronami, choć nie przyniosło to żadnego wymiernego efektu. Gospodarze podirytowani szczelną defensywą Atleti kilkukrotnie próbowali strzałów z dystansu, jak na przykład w 21. minucie, gdy wspomniany już Portugalczyk z jeszcze większej odległości niż 20 minut wcześniej posłał „bombę” prosto w bannery reklamowe za bramką Oblaka.

 

W 25. minucie Karim Benzema nadepnął na stopę Diego Godína, który runął na murawę i na pierwszy rzut oka wydawało się nawet, że doświadczony stoper może nie być w stanie kontynuować gry. Ten jednak po kilku chwilach podniósł się, a grę wznowili goście. Kilka sekund później Koke posłał w pole karne pod nogi Fernando Torresa futbolówkę, ale starszy z Hiszpanów nie potrafił uwolnić się spod opieki Sergio Ramosa, który strzał El Niño zdołał zablokować.

 

Świetną potrójną okazję na otwarcie wyniku mieli tuż po upływie drugiego kwadransa gry Królewscy. Bardzo mocny strzał z rzutu wolnego w wykonaniu Ronaldo wypiąstkował przed siebie Jan Oblak, strzał Jamesa kilka sekund później zablokował Godín, a gdy piłka spadła pod nogi Benzemy, ten nie potrafił skierować jej na bramkę, choć możliwym jest, że futbolówka opuszczając boisko zahaczyła po drodze Filipe Luísa.

 

Pięć minut przed końcem pierwszej połowy goście zintensyfikowali atakowanie bramki Keylora Navasa. Na listę strzelców w 40. minucie mógł wpisać się Griezmann – Francuz dostał z lewego skrzydła podanie od Saúla i zza pola karnego próbował zaskoczyć golkipera Los Blancos, jednak Kostarykańczyk wykazał się niezłym refleksem i czubkami palców posłał uderzenie napastnika Atleti na rzut rożny. Dwie minuty później z ostrego kąta uderzał Koke, choć dobrze ustawiony Navas ze strzałem nie miał większych problemów i sparował futbolówkę na korner. Rzut wolny bity przez Koke znalazł w polu karnym głowę Godína, ale Urugwajczyk nie potrafił nadać piłce odpowiedniego kierunku.

 

Najlepszą dotychczas okazję w całym meczu zmarnował w 48. minucie meczu Cristiano Ronaldo. Portugalczyk z prawego skrzydła wbiegł w pole karne, ale jego strzał dosłownie o kilka centymetrów świsnął obok długiego słupka. Większość kibiców zebranych tego popołudnia na Santiago Bernabéu widziała już piłkę w siatce, a gdy okazało się, że wynik pozostaje niezmieniony, spuentowała całą sytuację jękiem zawodu.

 

Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i gospodarze przekonali się o tym zaledwie pięć minut później. Na wysokości około 40. metra Griezmann przejął bezpańską piłkę i pognał w kierunku bramki Navasa, po czym parę sekund holował piłkę czekając na wbiegającego z lewej strony Filipe Luísa. Francuz podał ostatecznie do Brazylijczyka, a ten – zamiast pokusić się o próbę indywidualną – odciągnął od byłego piłkarza Realu Sociedad uwagę dwóch defensorów Królewskich i posłał podanie zwrotne pod nogi napastnika Atleti. Francuz bez przyjęcia huknął do siatki lewą nogą obok bliższego słupka otwierając wynik i wprawiając kilkadziesiąt tysięcy kibiców Los Blancos zebranych na stadionie w konsternację.

 

Goście poszli za ciosem i prowadzenie podwoić mogli w 66. minucie. W sytuacji oko-w-oko z Navasem po ładnej akcji Juanfrana, Griezmanna i Saúl znalazł się ten ostatni, jednak golkiper gospodarzy wygarnął mu piłkę spod nóg. W ciągu następnych dwóch minut dwie okazje mieli natomiast Los Blancos. Najpierw po indywidualnej akcji strzelał wprowadzony na boisko po przerwie Borja Mayoral, ale młodemu Hiszpanowi zabrakło wykończenia i futbolówka opuściła plac gry około sześć-siedem metrów obok bramki Oblaka. Kilkadziesiąt sekund później krycie Giméneza zgubił Cristiano Ronaldo i idealne wyskoczył do piłki, ale strzał Portugalczyka skierowany był w sam środek bramki, gdzie na posterunku stał Jan Oblak i Słoweniec bez problemów futbolówkę złapał w rękawice.

 

Trzy minuty później nieporozumienie Juanfrana i Griezmanna kilka metrów od bramki byłego golkipera Benfiki niemal wykorzystał Mayoral. Utalentowanego zawodnika Castilli znów zawiodło jednak wykańczanie, a Oblak wraz z Godínem na raty zażegnali ostatecznie niebezpieczeństwo. Kilka chwil później Jesé podał z lewego skrzydła do wbiegającego w pole karne Danilo. Po kontakcie z Gabim, Brazylijczyk padł na murawę domagając się podyktowania rzutu karnego, ale arbiter – niewzruszony całą sytuacją – nakazał kontynuowanie gry od bramki Oblaka. Strzał Modricia z 78. minuty z około 15 metrów został zablokowany przez Koke.

 

Szans na zdobycie drugiej bramki tego popołudnia nie zabrakło także w ostatnich 10 minutach gry. W 83. minucie strzał półwolejem z prawego skrzydła, a raczej podanie do Keylora Navasa zanotował Saúl Ñíguez. Kilkadziesiąt sekund później do okazji bardzo podobnej do tej z 68. minuty doszedł Cristiano Ronaldo. Portugalczyk znów najwyżej wyskoczył do piłki i znowu posłał piłkę głową wprost w ręce Jana Oblaka. Parędziesiąt sekund później Kroos stracił na 15. metrze piłkę, do której dobiegł Griezmann, ale ”rogal” Francuza z prawego narożnika pola karnego nie miał prawa zaskoczyć Navasa, który nie musiał jednak nawet interweniować, gdyż futbolówka poleciała wprost w trybuny.

 

Królewscy mieli jeszcze w do końca meczu dwie okazje. W 88. minucie do szybkim kontrataku niecelny strzał o około 10 metrów oddał Danilo. Strzał rozpaczy zanotował w ostatnich sekundach meczu Cristiano Ronaldo, gdy po skontrolowaniu długiej piłki próbował on uderzać z około 25 metrów, ale uderzenie to zostało przez Saúla zablokowane. Doliczony czas gry minął i arbiter po raz ostatni użył tego popołudnia gwizdka, a komplet punktów powrócił na Vicente Calderón.

 

Końcowy rezultat oznacza, że przerwanych zostało kilka pass. Zinédine Zidane przegrał pierwsze spotkanie w charakterze szkoleniowca pierwszej drużyny Realu Madryt po tym, jak w poprzednich ośmiu potyczkach był on niepokonany. Atlético przerwało niechlubną passę dwóch kolejnych spotkań oraz prawie pięciu i pół godziny bez zdobycia bramki, natomiast zwycięskie trafienie Antoine’a Griezmanna było jego pierwszym w obecnym sezonie zdobytym przeciwko drużynom z aktualnego top-5 w Primera División.

 

Los Colchoneros zanotowali także trzecie kolejne zwycięstwo ligowe na Santiago Bernabéu. Warto to podkreślać, ponieważ osiągnięcie to jest bezprecedensowe i żadna inna drużyna nie może się nim poszczycić. Dzięki takiemu rezultatowi Rojiblancos mają od Realu lepszy bilans bezpośredni, co może zdecydować o końcowej kolejności w ligowej tabeli po 38 kolejkach.

 

Bramki:

[0-1] Antoine Griezmann (asysta: Filipe Luís) 53′

 

Skład Realu Madryt: Keylor Navas – Daniel Carvajal, Raphaël Varane, Sergio Ramos, Danilo – Luka Modrić, Toni Kroos, Isco (Jesé 70′) – James Rodríguez (Lucas Vázquez 57′), Karim Benzema (Borja Mayoral 46′), Cristiano Ronaldo

Niewykorzystani zmiennicy: Kiko Casilla, Nacho, Casemiro, Mateo Kovačić

 

Skład Atlético: Jan Oblak – Juanfran, José Giménez, Diego Godín, Filipe Luís – Saúl Ñíguez, Gabi, Augusto Fernández (Matías Kranevitter 77′), Koke – Antoine Griezmann, Fernando Torres (Ángel Correa 81′)

Niewykorzystani zmiennicy: Miguel Ángel Moyá, Jesús Gámez, Lucas Hernández, Óliver Torres, Luciano Vietto

 

Żółte kartki: Lucas Vázquez 62′, Daniel Carvajal 90+1′, Sergio Ramos 90+2′ (Real Madryt); Diego Godín 31′, Filipe Luís 37′, José Giménez 72′, Ángel Correa 90+1′ (Atlético)

 

Frekwencja: 79 436 widzów

 

Oficjalny skrót meczu i inne materiały wideo dostępne są pod tym linkiem.



Share
0 0 Głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Matheo
Matheo
2024 lat temu

Piekielnie cenne zwycięstwo nad największymi rywalami i jeszcze nikt go nie skomentował? :O

Ja się mało nie posrałem z radochy po strzale Gryzaka, a potem po końcowym gwizdku.

Przed meczem bałem się, że spadniemy na 3 miejsce, a tymczasem umocniliśmy się na drugim.

Chociaż w sumie mieliśmy ogromne szczęście, że wszyscy w Los Blancos nie byli na poziomie Ronaldo, bo wtedy Real byłby pierwszy. #uff #cozaulga #Kristjanojestdebest

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.

0
Chcielibyśmy wiedzieć co o tym sądzisz, zostaw komentarz!x