Atletico Madryt zachowało szanse na wyprzedzenie Villarreal i zajęcie trzeciego miejsca w La Liga. „Los Colchoneros”, którzy w poprzednim tygodniu odpadli z Arsenalu w półfinale Ligi Mistrzów, wygrali na wyjeździe z Osasuną 2:1. Gole dla gości zdobyli Ademola Lookman z rzutu karnego oraz Alexander Sørloth, a gospodarze odpowiedzieli trafieniem Enrique Barji w doliczonym czasie gry.
Atletico objęło prowadzenie po rzucie karnym
Mecz na El Sadar dobrze zaczął się dla gości, którzy już w 15. minucie wyszli na prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Ademolę Lookmana. Sędzia José Luis Guzmán Mansilla wskazał na jedenasty metr po interwencji VAR, gdy Javi Galán zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym.
Osasuna próbowała szybko odpowiedzieć i częściej utrzymywała się przy piłce, ale nie potrafiła wykorzystać stałych fragmentów gry. Najlepszą okazję w pierwszej połowie miał Ante Budimir, który po błędzie Koke znalazł się sam przed Juanem Musso, jednak posłał piłkę nad bramką.
Sørloth przesądził o wyniku, a końcówka była nerwowa
Po przerwie Diego Simeone wpuścił na boisko Alexandra Sørlotha, a norweski napastnik od razu wpisał się na listę strzelców. W 69. minucie Marcos Llorente dopadł do piłki przy linii końcowej i dośrodkował do Sørlotha, który uderzył głową i podwyższył na 2:0.
Atletico kończyło spotkanie w osłabieniu po czerwonej kartce dla Marcosa Llorente w 79. minucie, jednak Osasuna zdołała strzelić tylko gola honorowego. W doliczonym czasie gry po błędzie defensywy gości trafił Enrique Barja. Zespół z Pampeluny pozostał na 11. miejscu w tabeli, ale nad strefą spadkową ma tylko trzy punkty przewagi.
W wyjściowym składzie Atletico zabrakło kilku podstawowych piłkarzy, a część zawodników nie wystąpiła z powodu urazów. W ataku zagrali Antoine Griezmann i Ademola Lookman, natomiast w środku pola pojawili się Obed Vargas i Rodri Mendoza. Ten drugi, sprowadzony zimą z Elche, musiał opuścić boisko jeszcze przed przerwą z powodu kontuzji.
Osasuna miała kilka dobrych sytuacji, ale nie potrafiła ich wykorzystać, a Atletico dowiozło prowadzenie do końca i wróciło z trzema punktami z Pampeluny.
