Dziś mamy: 1 December, 2020

Wywiad z Enrique Cerezo

Dość nietypowa ligowa kampania właśnie dobiegła końca. Jak podsumowałbyś sezon?

Podsumowując, nasz sezon był bardzo dobry. Zakończyliśmy w pierwszej trójce, do czego zawsze dążymy na początku rozgrywek. W Copa del Rey zawiedliśmy na całej linii. Zespół z Leon nas znokautował, przy okazji, zasłużenie. Teraz mamy nadzieję, że wysoko zajdziemy w Lidze Mistrzów. Zobaczymy, co się stanie.

Na ligową kampanię duży wpływ miał koronawirus. Jak to było w twoim odczuciu?

„To był problem dla wszystkich na całym świecie, nie tylko dla Hiszpanii. Zawodnicy przez trzy długie miesiące byli bez żadnej aktywności i to odczuło dużo zespołów. Na szczęście po przerwie mieliśmy szczęście, że nas zespół grał świetnie, otrzymaliśmy dużo pozytywnych wyników i dobrze zakończyliśmy kampanię. Dzięki dobremu przygotowaniu oraz indywidualnych ćwiczeniach domowych udało nam się znaleźć się w pierwszej trójce.

Przerwa oznaczała ogromny cios finansowy dla wszystkich sportów (i nie tylko), a piłka nożna nie jest wyjątkiem. Teraz ważniejsze niż kiedykolwiek był awans do Champions League.
„Chcemy być w Lidze Mistrzów jak wszystkie inne drużyny. Nagrody finansowe, które pochodzą z Ligi Mistrzów, są bardzo ważne w dzisiejszych czasach. Pandemia czy brak pandemii, zawsze staraliśmy się skończyć w pierwszej trójce. Jesteśmy w Lidze Mistrzów od ośmiu lat z rzędu, co jest bardzo ważne i mamy nadzieję, że będziemy to robić każdego roku. Nie można zaprzeczyć, że bycie w Lidze Mistrzów jest niezwykle ważne finansowo dla Atletico. „

Czy ludzie w klubie denerwowali się, że przed przerwą zajmowaliście szóstą lokatę?

– Przez cały sezon ligowy są nerwy. Zaczęliśmy sezon w niezwykły sposób, ale powoli wypadliśmy z rytmu. Przegraliśmy mecze, których nie powinniśmy przegrać, i zremisowaliśmy mecze, których nie powinniśmy zremisować. Znajdowaliśmy się na szóstym miejscu przed pandemią, ale po przerwie odnieśliśmy ogromny sukces, grając dobrze, strzelając gole i naprawdę pokazując klasę. Ostatecznie osiągnęliśmy jeden z naszych celów ”.

Gdybyś miał wybrać najlepszego gracza po przerwie, kto by to był?

– Myślę, że cały zespół zagrał świetnie, ale bez wątpienia Marcos Llorente zwiększył swoje notowania od czasu meczu z Liverpoolem. Ostatecznie niektórzy gracze mają naprawdę dobre sezony, inni nie tak bardzo. Są chwile, kiedy niektórzy grają naprawdę dobrze, a inni nie. Te dobre i złe okresy są całkowicie ludzkie ”.

Fani Atletico pytają, czy Jan Oblak, który w tym roku przegrał z pojedynek o nagrodę Zamora z Thibaut Courtois, zostanie w klubie, czy też nie.

– Myślę, że zdobycie nagrody Zamora lub zajęcie drugiego miejsca zależy od wielu okoliczności podczas 38 meczów LaLiga. Są chwile, kiedy tracisz bramki, które nigdy nie powinny były wpaść, a czasami są gole, które mogły trafić, ale ostatecznie tak się nie stało. Dla mnie Oblak (i mówię to jako kibic) jest najlepszym bramkarzem na świecie. Jeśli chodzi o Courtois, to plasuje się u mnie na 2 miejscu w rankingu najlepszych bramkarzy na świecie. Na szczęście obaj noszą lub nosili koszulkę z naszym herbem i wygrywali z Los Colchoneros różnorakie trofea.

Więc Oblak zostaje czy wyjeżdża?
– Zawsze mówię, że Oblak ma ważny kontrakt z Atletico. Jest on najlepszym bramkarzem na świecie. Nie jest niczym niezwykłym, że przyciąga oferty z innych dużych klubów.

Czy obecnie największym atutem Atlético Madryt jest Oblak?

„Mamy wielu świetnych graczy, skład jako całość jest naszym największym atutem”.

To może Oblak jest najlepszym piłkarzem w grupie?

Oblak to wspaniały zawodnik i na jego pozycji niezaprzeczalnie nie ma obecnie nikogo, kto byłby lepszy od niego”.

Co myślisz o sezonie Joao Felixa?

„To nie było dla niego łatwe, ponieważ to był jego pierwszy sezon w nowej lidze, q także pierwszy poważny sezon w karierze. Przyszedł wraz z wielkimi oczekiwaniami wobec niego i myślę, że je spełnił. Wszyscy jesteśmy zadowoleni z występów Joao Felixa. Mam nadzieję, że w meczach Ligi Mistrzów pokaże, jakim naprawdę jest graczem.

Joao Felix będzie głównym bohaterem Ligi Mistrzów, kiedy owa wróci do Lizbony. Ufasz mu?

– Całkowicie. Myślę, że jest naprawdę podekscytowany i szczęśliwy, że będzie grał w Lizbonie. Tam będą się działy wspaniałe noce wraz z piłką nożną w roli głównej.

Do tej pory ma dobre momenty, ale także zdarzyły się te złe. Czy nadchodzący sezon to będzie jego wielka szansa?

„Myślę, że tak, ale musisz o tym pamiętać, kiedy ludzie mówią, że grał dobrze jednego dnia, a innego nie, musisz zdać sobie sprawę, że gracze tacy jak on nie są oceniani przez tylko jedne mecz. Mogą to być dwa, trzy lub nawet cztery. Jeśli uda mu się w jednym, może tak zagrać w drugim lub trzecim, ale jeśli poświęca się tak dużo uwagi jednemu piłkarzowi, to bardzo utrudnia sprawę. Joao Felix rozegrał wiele świetnych spotkań. Jego jakość jest wyraźnie widoczna i pokazał ją na boisku w tej kampanii.

W tym sezonie na jego barkach ciążyła duża presja, ale czy jego kontrakt jest długoterminowy?

– Musisz pamiętać, że ma tylko 20 lat. Jest graczem ze świetlaną przyszłością i jesteśmy bardzo dumni z tego, że go zakontraktowaliśmy.

Wygląda na to, że niewielu zawodników przyjdzie latem do klubu.

Bez wątpienia koronawirus zmniejszy liczbę transferów, jakie możemy wykonać. Nie dotyczy to tylko Atletico, ale wszystkich klubów w Europie.

Czy to tylko z powodu koronawirusa, czy dlatego, że Atletico nie musi wprowadzać wielu zmian?

– Myślę, że nie potrzebujemy wielu zawodników. Mamy młody zespół, który ma przed sobą wspaniałą przyszłość. Musimy jednak pamiętać, że gramy w lidze, która jest bardzo wymagająca finansowo. W tym roku, ze względu na brak widzów, sponsorów i innych rzeczy, osiągi finansowe nie są takie same. To wszystko robi różnicę, ale nie tylko dla klubów hiszpańskich. Dotyczy wszystkich klubów w Europie. To nie tylko problem dla nas, ale jest to problem finansowy, który będzie miał wpływ na wiele innych zespołów ”.

Diego Simeone określił ten sezon jako okres przejściowy dla zespołu. Co o tym myślisz? Jak spisali się w ubiegłej kampanii?

„Pierwszą rzeczą, którą powiem, jest to, że Diego Pablo Simeone jest numerem jeden. Cokolwiek powie lub Diego Simeonezrobi, dla nas jest właściwe zrobione. Ma rację, mamy bardzo młodą drużynę z dużym potencjałem. I z sytuacją związaną z COVID-19 pod względem podpisywania kontraktów i pozyskiwania nowych graczy, ma rację. Oczywiście sprowadzimy kogokolwiek, tylko będziemy mogli, ale nie będzie dużo ruchów transferowych. To nie dlatego, że ja to mówię, tylko że trenerzy powiedzieli to samo ”.

Czy Atletico miało szczęście w losowaniu Ligi Mistrzów, że dostało drużynę bez historii w Europie?

„RB Lipsk to bardzo dobry zespół tak jak Liverpool. A co się stało z Liverpoolem? Co stało się z Chelsea? Z Barceloną? To były świetne zespoły, których wyeliminowaliśmy. Nie sądzę, że RB Lipsk jest na tym samym poziomie jak te drużyny Chelsea, Barcelony czy Realu Madryt, z którymi się mierzyliśmy przez lata, ale nie możesz być w 100% zadowoleni, bo to może wrócić i nas skarcić.

– Zdecydowanie mogliby awansować do półfinału (RB Lipsk). Jest jednak różnica między tym, co ludzie mówią, a tym, co faktycznie dzieje się w piłce nożnej, czy to jest pozytywne, czy negatywne.

Czy znokautowanie Liverpoolu było jak zdobycie tytułu?

„Niektórzy mówią, że drużyna, która wyeliminowała poprzednich zwycięzców, jest wówczas mistrzami Europy i właśnie my to zrobiliśmy. Logicznie rzecz biorąc, powinniśmy być mistrzami”.
Czy którykolwiek zawodnik z obecnej drużyny może zostać sprzedany?

„Zgodnie z planem ekonomicznym LaLiga, musimy przestrzegać zestawu wytycznych. Jeśli nie zarabiamy wystarczająco dużo pieniędzy, oczywiście będziemy musieli sprzedać jakiegoś piłkarza, ale jest zdecydowanie za wcześnie, aby o tym mówić. Po pierwsze, ponieważ nie wiemy, kiedy rozpocznie się liga, chociaż myślimy i mamy nadzieję, że nastąpi to 12 września. Nadal nie wiemy, czy koronawirus się rozrośnie, czy nie. W tych okolicznościach nie można zakładać tych spraw na obecną chwilę.

Jak myślisz, kiedy różnica między Atletico a wielką dwójką, Barceloną i Realu Madryt zostanie zamknięta?

„To kwestia finansowa. Barcelona i Real Madryt to kluby, które przynoszą ogromną sumę pieniędzy, praktycznie dwa razy więcej niż my. Jednak 10 lat temu pracowaliśmy z absurdalnym budżetem, a dziś mamy około 400 mln euro. Na nadchodzący sezon, co jest bardzo pozytywne ”.




5 1 Głos
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chcielibyśmy wiedzieć co o tym sądzisz, zostaw komentarz!x
()
x