Liverpool wygrał z Atlético Madryt 2:1 w meczu Ligi Mistrzów. Gole dla angielskiego zespołu strzelili Dominik Szoboszlai i Alexis Mac Allister, a dla gospodarzy trafił Marcos Llorente.
Atlético objęło prowadzenie po akcji Álvareza
Spotkanie Liverpoolu z Atlético Madryt było jednym z najważniejszych wydarzeń tej kolejki Ligi Mistrzów. Obie drużyny nie rozpoczęły sezonu w najlepszym stylu. Atlético miało problemy związane między innymi z sytuacją Juliána Álvareza, który przez całe lato był łączony z transferem do Barcelony, natomiast Liverpool zanotował dwa remisy w Premier League, zanim pokonał Ipswich Town.
Atlético wyszło na prowadzenie w 17. minucie. Julián Álvarez przejął piłkę w środku pola, ruszył z nią do przodu i w odpowiednim momencie posłał prostopadłe podanie do Marcosa Llorente. Hiszpan znalazł się w dobrej sytuacji i uderzeniem nad Alissonem dał gospodarzom prowadzenie 1:0.
Dziesięć minut później sam Álvarez mógł podwyższyć wynik. Argentyńczyk oddał mocny strzał zza pola karnego, ale Alisson popisał się skuteczną interwencją. Liverpool odpowiedział pod koniec pierwszej połowy. Florian Wirtz podał do Dominika Szoboszlaia, który w polu karnym odnalazł Ronalda Araújo. Obrońca piętą odegrał piłkę do Węgra, a ten uderzeniem z pierwszej piłki doprowadził do remisu.
Liverpool odwrócił losy spotkania
Atlético mogło niemal natychmiast ponownie wyjść na prowadzenie, ale strzał Alejandro Baeny po pierwszym kontakcie z piłką przeleciał nieznacznie obok słupka. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Druga połowa mogła rozpocząć się od debiutanckiego gola Bradleya Barcoli w barwach Liverpoolu. Wirtz wyprowadził Francuza na sytuację sam na sam z bramkarzem, jednak Barcola uderzył obok bramki.
Już minutę później Liverpool zdobył drugiego gola. Alexis Mac Allister wykorzystał nieudane wybicie piłki z pola karnego Atlético i precyzyjnym strzałem lewą nogą przy bliższym słupku pokonał Jana Oblaka. Angielski zespół objął prowadzenie 2:1.
W dalszej części spotkania urazów doznali Julián Álvarez oraz Bradley Barcola. Argentyńczyk pozostał na boisku, natomiast Francuz musiał zostać zmieniony. Po drugim trafieniu Liverpoolu tempo meczu spadło. Atlético próbowało doprowadzić do wyrównania, a goście nie podejmowali już większego ryzyka w ataku.
Pod koniec spotkania Jeremie Frimpong trafił do siatki po uderzeniu Muniego, ale zawodnik Liverpoolu znajdował się na wyraźnej pozycji spalonej. Gol nie został uznany, a mecz zakończył się zwycięstwem Liverpoolu 2:1.
