Atlético Madryt oficjalnie poinformowało, że zgłosi sprawę do FIFA wobec działań Barcelony dotyczących Juliána Álvareza. Klub oskarża mistrzów Hiszpanii o prowadzenie nieuprawnionych rozmów z zawodnikiem, który ma ważny kontrakt, a po meczu Argentyny z Austrią napastnik przyznał, że chce odejść.
Atlético zapowiada skargę do FIFA
Dyrektor wykonawczy Atlético, Miguel Ángel Gil, poinformował, że klub złoży oficjalną skargę do FIFA. W oświadczeniu podkreślił: „Naszą odpowiedzialnością jest chronić interesy Atlético i właśnie dlatego zgłosimy sprawę do FIFA przeciwko Barcelonie za prowadzenie negocjacji z piłkarzem, który ma ważny kontrakt, w czasie objętym ochroną.”
Atlético zaznacza, że zna stanowisko zawodnika, ale klub był wyraźny: nie zamierza go sprzedawać. Klauzula wykupu Juliána Álvareza wynosi 500 mln euro, a wcześniej Real Madryt rzekomo złożył ofertę w wysokości 150 mln euro, która została odrzucona.
Oświadczenia klubu i napięta retoryka
Miguel Ángel Gil skomentował też zachowanie Barcelony słowami: „Barcelona nas nie szanuje i uważa, że może nas umniejszać”. Dodał, że pozycja Atlético była jasna i że wypowiedzi zawodnika pojawiły się w nieodpowiednim momencie. „To był dzień Messiego i reprezentacji Argentyny, a nie tylko Juliána”, zaznaczył dyrektor klubu.
W odpowiedzi na doniesienia klub użył ostrego języka wobec Barcelony, stwierdzając: „Wszyscy wiedzą, że Barcelona to klub oszustów, nie ma sumy, za którą by wzięli Álvareza”. Atlético podkreśla, że będzie bronić swoich interesów wobec prób prowadzenia rozmów z zawodnikiem pozostającym na kontrakcie.
