Dziś mamy:26 September, 2020

Tiago: Atlético jest i będzie klubem mojego życia

Tiago Mendes udzielił obszernego wywiadu dziennikowi „AS”. Portugalczyk wspomina m.in. o trudnej walce o powrót na boisko po listopadowej kontuzji oraz o miejscu, jakie w jego życiu zajmuje Atlético.

 

Jak się czułeś wracając do gry po długim okresie rozbratu z futbolem?

– Prawdą jest, że przez długi czas byłem poza grą i że obozy treningowe są wymagające, o tym każdy wie. Wystąpiłem w obu grach w Australii i czułem z tego powodu przyjemność, że ponownie jestem w zespole, że jestem jednym z nich. Największą radość sprawia mi pomoc drużynie.

 

Przeciwko Tottenhamowi momentami przypominałeś tego gracza, co zawsze.

– Graliśmy przeciwko klasowej i dobrze zorganizowanej drużynie. Mieli świetne pomysły oraz dobrze prezentowali się w ofensywie. Czułem się dobrze, zdałem sobie sprawę, że rywalizujemy z dobrym zespołem i to było bardzo pozytywne dla mnie.

 

Dla wielu czytających wywiad, Twój powrót może być najważniejszym wzmocnieniem z Atlético przed nowym sezonem.

– Mogę powiedzieć, że uraz był dawno i pierwsze dni były w porządku. Następnie stało się coś niezwykłego: zacząłem tracić w stosunku do kolegów i odstawałem od nich poziomem. To była trudna codzienna walka.

 

Kontuzji nabawiłeś się w listopadzie i byłeś wyłączony z gry aż do ostatniego meczu ligowego z Celta, gdzie zagrałeś 15 minut.

– To był długi czas i nie przewidywałem, że będzie to trwało tak długo. Początkowo była mowa o 4 miesiącach, ale tak szybki powrót okazał się niemożliwy. Wszystko się skomplikowało, zespół walczył o kilka tytułów, a ja byłem daleko w tyle i nie mogłem im pomóc.

 

To musi być dziwna sytuacja, kiedy chcesz pomóc, a nie możesz.

– Każdy dzień stawał się coraz bardziej skomplikowany. Próbujesz znaleźć jeden dobry dzień i następny, i następny. Czujesz się fatalnie. To trudne momenty prawdy.

 

Czy myślałeś o zakończeniu kariery?

Czasami o tym myślałem, ale rzadko. To była walka z sobą, bo wiedziałem, że w końcu będzie dobrze. Miałem zaufanie do świata, kolegów, ludzi. Trzeba było przezwyciężyć myśli o rzuceniu futbol oraz że powrót jest niemożliwy.

 

Odnoszę wrażenie, że każdy Rojiblanco Cię wspierał.

To było najpiękniejsze podczas kontuzji. Na ulicy często otrzymywałem wyrazy wsparcia od kibiców. Tak samo zachowywali się również ludzie w sieciach społecznościowych, mnóstwo uprzejmości uświadczyłem również ze strony dziennikarzy. Przez kontuzję zrozumiałem, że miłość jest najlepszym tytułem, który możesz wygrać, nie tylko w piłce nożnej. Poczuć, że każdy Cię kocha, jest wielką rzeczą w życiu. Niełatwo ująć to w słowach, więc chcę po prostu podziękować za wszystkie oznaki sympatii, które otrzymałem podczas kontuzji.

 

Występujesz w Atlético od wielu lat przez co zostałeś jednym z ulubieńców trybun.

Atlético jest klubem mojego życia. Wiele zawdzięczam innym zespołom, jak choćby debiut w profesjonalnym futbolu, ale Atlético jest i będzie klubem mojego życia. Nie wiem co się wydarzy w przyszłości, co będę robić i czy zostanę przy futbolu, ale nigdy nie będę ukrywał tego uczucia. Gra w Atlético jest czymś więcej niż lekcją piłki nożnej. To lekcja życia.

 

Twoje łzy po finale Copa del Rey przeciwko Sevilli w 2010 r. są obrazem, który szczególnie zapadł kibicom w pamięci.

Momenty spędzone tutaj nie pozostawały mi obojętne. Nie spodziewałem się, że przegramy z Sevillą w finale i zobaczę naszych fanów dopingujących i klaszczących. Przeżyliśmy wiele trudnych momentów, ale zawsze byli z nami nasi fani. To nas różni od innych drużyn.

 

Przezwyciężyliście trudności i teraz Atlético jest wielkie nie tylko w Hiszpanii, ale i w Europie.

Mamy bardzo dobrą drużyną i trudno powiedzieć czy jest lepsza, czy gorsza niż w poprzednich sezonach. Przybyli Gaitán i Gameiro, ważni piłkarze z doświadczeniem, chętni do ciężkiej pracy, a moim pragnieniem jest dostosowanie się jak najszybciej do zespołu. Myślę, że najbliższy rok będzie miał bardzo ciekawy przebieg.

 

Czy czujesz, że klub poczynił ogromny krok, aby być powszechnie szanowany?

Oczywiście. Kiedy przyjechałem, klub był niestabilny. W drużynie nie było jedności, a teraz nikt nie wychodzi przed szereg. Najważniejszą rzeczą w Atlético jest zespół, klub i twój towarzysz. Żaden piłkarz nie jest ważniejszy od zespołu.

 

Simeone wprowadził myślenie, że każdy jest dla niego tak samo ważny.

Dlatego gracze dają z siebie wszystko. Atlético będzie tak samo silne jak w poprzednich latach. Będziemy walczyć do końca w lidze z Realem i Barceloną. To pokazuje, że jesteśmy wielkim zespołem, również dzięki atmosferze w szatni.

 

W ostatnich Mistrzostwach Europy Portugalia zdobyła tytuł w stylu Atlético. Pokazali wielką wolę walki i grali tak, jakby każdy mecz był tym ostatnim.

– Podobał mi się styl, w jakim Portugalia zdobyła mistrzostwo. Każdy poświęcił się dla drużyny z Cristiano Ronaldo na czele. Gdy zespół zgodnie pracuje, jest w stanie osiągnąć wielkie rzeczy. Portugalia jest kolejnym dowodem. Być może w poprzednich turniejach Portugalia prezentowała spektakularny futbol, ale ostatecznie wygrał zespół, który miał ducha drużyny i grał z wielkim poświęceniem. Byłem bardzo szczęśliwy z tego triumfu.

 

Masz roczny kontrakt z Atleti. Chcesz na pewno dojść do najwyższej formy przed nowym sezonem. Czego oczekujesz po zbliżającej się kampanii?

Wciąż lubię piłkę nożną. W ostatnim roku Atlético dało mi wielką radość oczekiwaniem na mnie. Mam nadzieję, że rozegramy udany sezon. Wciąż lubię piłkę i moich kolegów.

 

Źródło: „AS”




Share
0 0 Głos
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
steken
steken
2020 lat temu

Uważam Tiago za świetnego piłkarza, który jest szalenie ważny dla tej drużyny, ale słowa z tytułu traktuję z dużym przymrużeniem oka po akcji z Chelsea sprzed 2 lat.

white-ghost
white-ghost
2020 lat temu

Zachwiał się niczym Filipe Luis, ale nie odszedł, mimo że w porównaniu do Brazylijczyka znał realia gry na Stamford Bridge z Mou. Dla mnie ma metkę ambasadora klubu i fajnie by było jakby został w klubie po zakończeniu kariery.

Urban
Urban
2020 lat temu

Pamiętam te czasy, jak płakaliśmy że Tiago przychodzi – uważalismy go za półśrodek, nie odopwiadający naszym ambicjom. Teraz jest legendą tego klubu. Może to byloby zbyt wiele gdyby powiedziec, że może Kevin zapisze się podobnie w naszej historii, ale w każdym razie warto mu dać szansę nas zaskoczyć.

0
Chcielibyśmy wiedzieć co o tym sądzisz, zostaw komentarz!x
()
x