Do zakończenia sezonu w La Liga pozostało 15 kolejek. 15 meczów, w których można zdobyć maksymalnie 45 punktów. Choć oznacza to, że zostało nam jeszcze dużo czasu i, jak to mawia Diego Simeone, wszystko się może zdarzyć, to warto rzucić okiem na to jak może ukształtować się czołówka tabeli biorąc pod uwagę terminarz pięciu najlepszych obecnie drużyn. Dlaczego tylko pięciu? Betis powoli siada, a bez Rubena Castro ich zdolność do strzelania goli spada mniej-więcej o 50% (to taki ich Radamel Falcao). Real Sociedad i Rayo Vallecano choć zaskakują nas w tym sezonie niespodziewanie dobrą formą, to też raczej w walce o pierwszą piątkę się nie liczą. Reszta stawki też nie ma co o tym marzyć.
No dobra, spójrzmy jak wygląda tabela ogólna, tabela uwzględniająca tylko spotkania u siebie i tabela uwzględniająca jedynie wyjazdy.
Ogólna
U siebie
Wyjazdy
To ciekawe, że grając tylko na Vicente Calderon Atletico Madryt byłoby pewnym mistrzem, podczas gdy goszcząc tylko na innych obiektach musielibyśmy drżeć o Ligę Europy. Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że jeszcze w październiku wszystko wyglądało świetnie i dopiero niedawno u Rojiblancos kompletnie posypała się gra na wyjazdach. Na chwilę obecną jest to jedyna drużyna z pierwszej dziesiątki, która nie wygrała żadnego z ostatnich pięciu meczów poza swoim boiskiem. Pod tym względem podopieczni Diego Simeone mają najgorszy bilans w La Liga – 1 remis i 4 porażki to wyczyn, jakim pochwalić się mogą tylko Deportivo, Celta i Getafe.
Nie ma się jednak co oszukiwać, bo kryzys musiał nadejść. Szczególnie w momencie, gdy uszczupla się swój skład, w którym pierwszym stoperem wchodzącym z ławki jest Daniel 'Cata’ Diaz, a Adrian Lopez nawet gdy się stara, to i tak nadal nie potrafi przezwyciężyć swojej kiepskiej formy. Mimo to sytuacja w ogólnej tabeli nie jest najgorsza. Zresztą, co ja mówię – jest wspaniała! Atletico Madryt jest na drugim miejscu i choć ma aż 12 punktów straty do FC Barcelony, to o wiele ważniejszy jest fakt ciągłej przewagi nad Realem (4 punkty). Dystans nad Królewskimi raz się zwiększał, raz malał, raz wracał do średniego stanu, ale cały czas jest. Bardziej niebezpieczne jest to, że do coraz lepszej dyspozycji dochodzą Malaga i Valencia. Nawet jeśli ich strata (odpowiednio 11 i 13 punktów) nadal jest spora i od dłuższego czasu jest mniej-więcej na tym samym poziomie, to nie można ich lekceważyć.
Podsumowując, na chwilę obecną Los Colchoneros mają trzynastopunktowy zapas jeśli chodzi o miejsce dające grę w Lidze Mistrzów. A jak wygląda terminarz pięciu najlepszych ekip? Zanim go przedstawię muszę napisać kilka słów wstępu.
Po pierwsze, na określenie poszczególnych spotkań jako trudne, średnie lub słabe mają wpływ dwie podstawowy rzeczy – OBECNA forma rywala i OBECNA forma każdej drużyny z analizowanej piątki oraz miejsce rozegrania danego pojedynku. Zważywszy na fakt, że mowa aż o 15 kolejkach, to trzeba dopuszczać do siebie myśl, że za miesiąc wszystko może wyglądać inaczej i moje przewidywania mają prawo się posypać. Stąd też kolejne analizy, które będę chciał zrobić przy 10 i 5 kolejkach do końca będą o wiele bardziej prawdopodobne.
Po drugie, chcę uprzedzić pytanie, które brzmiałoby zapewne tak: Dlaczego w łatwych starciach Atletico Madryt umieszczasz wyjazdy, skoro gramy na nich jak pierdoły? Dlatego, że wizyta na stadionie słabej Osasuny mimo wszystko POWINNA być dla nas rzeczą łatwą, szczególnie gdy trzeba się skupić na zwycięstwach i zakończyć wreszcie złą passę na wyjeździe. Podobnie jest na przykład z podróżą na El Riazor.
Po trzecie, przewidywana suma punktów również jest zwykłym domysłem, bo im dalej można zapuścić się w przyszłość, tym trudniej obstawiać wyniki poszczególnych spotkań, zwłaszcza gdy trzeba wybiec aż trzy miesiące do przodu. Warto również dodać, że mecze NIE SĄ ułożone w 100% chronologicznie, ale zdecydowanie najtrudniejszą końcówkę ma Malaga, podczas gdy np. Atletico Madryt ostatnie kolejki ma w miarę łatwe. Czas zatem przejść do terminarza.
ATLETICO MADRYT
Trudne: Malaga (W), Valencia (D), Real Madryt (D), FC Barcelona (D)
Średnie: Real Valladolid (W), Celta (W), Real Sociedad (D), Sevilla (W)
Łatwe: Osasuna (W), Getafe (W), Granada (D), Espanyol (D), Deportivo (W), Mallorca (D), Real Saragossa (W)
Przewidywana suma punktów: 32-35
FC BARCELONA
Trudne: Real Madryt (W), Atletico Madryt (W), Espanyol (W), Malaga (D)
Średnie: Sevilla (D), Athletic Bilbao (W), Betis (D)
Łatwe: Granada (W), Deportivo (D), Celta (W), Mallorca (D), Levante (D), Rayo Vallecano (D), Real Saragossa (W), Real Valladolid (D)
Przewidywana suma punktów: 38-41
REAL MADRYT
Trudne: FC Barcelona (D), Atletico Madryt (W), Espanyol (W), Malaga (D)
Średnie: Athletic Bilbao (W), Betis (D), Real Sociedad (W)
Łatwe: Rayo Vallecano (D), Deportivo (W), Celta (W), Mallorca (D), Real Saragossa (W), Levante (D), Real Valladolid (D), Osasuna (D)
Przewidywana suma punktów: 37-40
VALENCIA
Trudne: Atletico Madryt (W), Espanyol (W), Malaga (D), Sevilla (W)
Średnie: Levante (D), Athletic Bilbao (W), Betis (D), Real Sociedad (W), Rayo Vallecano (W), Getafe (W)
Łatwe: Real Saagossa (W), Mallorca (D), Real Valladolid (D), Osasuna (D), Granada (D)
Przewidywana suma punktów: 32-35
MALAGA
Trudne: Betis (W), Atletico Madryt (D), Real Sociedad (W), Valencia (W), Real Madryt (W), FC Barcelona (W)
Średnie: Athletic Bilbao (D), Espanyol (D), Rayo Vallecano (W), Sevilla (D)
Łatwe: Real Valladolid (W), Osasuna (D), Getafe (D), Granada (W), Deportivo (D)
Przewidywana suma punktów: 29-32
Jeżeli rzeczywiście tak by było, wówczas ostateczna tabela wyglądałaby tak:
1. FC Barcelona
2. Real Madryt
3. Atletico Madryt
4. Valencia
5. Malaga
Zadowoleni? Myślę, że tak, bo najniższy stopień podium to i tak wyczyn NIEPORÓWNYWALNY z tym, co działo się w ostatnich sezonach. Tytuł mistrzowski na 99,9% i tak trafi w ręce Dumy Katalonii, bo strata Atletico Madryt (12 punktów) i Realu (16) jest już praktycznie niemożliwa do odrobienia. W każdym razie trzecie miejsce powinno udać się obronić, no ale jak to z Rojiblancos bywa – nigdy nic nie wiadomo. Cóż, spotkamy się za pięć tygodni i wówczas na pewno będziemy o wiele mądrzejsi, a i analiza będzie łatwiejsza.
Na koniec jeszcze krótki wykaz strzelców goli (wraz z asystami, do których zaliczają się m.in wywalczone rzuty karne; zaufajcie MOIM statystykom, bo i MARCA, i Transfermarkt się gubią i mają błędy w swoich) dla Los Colchoneros w La Liga. Sami dojdźcie do tego, czy jesteśmy uzależnieni od duetu Radamel Falcao – Diego Costa.
Radamel Falcao – 19 goli (1 asysta)
Arda Turan – 4 gole (5 asyst)
Raul Garcia – 4 gole (1 asysta)
Diego Costa – 3 gole (8 asyst)
Koke – 3 gole (6 asyst)
Adrian Lopez – 3 gole (0 asyst)
Miranda – 2 gole (1 asysta)
Tiago – 2 gole (0 asyst)
Mario Suarez – 1 gol (1 asysta)
Diego Godin – 1 gol (1 asysta)
Juanfran – 0 goli (3 asysty)
Gabi – 0 goli (2 asysty)
Filipe – 0 goli (2 asysty)
Emre – 0 goli (1 asysta)