AtleticoPoland.com - Polska strefa fanów Atletico Madryt

DZISIAJ JEST: 17 czerwca 2019, 11:50. Na stronie przebywa 692 kibiców.
Strona głównaLucas i Bayern Monachium?

Lucas i Bayern Monachium?

20.12.2018; 18:26, saraokinc

Wczoraj wieczorem Marca poinformowała o rzekomych przenosinach, Lucasa Hernándeza do Bayernu Monachium w styczniu. 

 

Lucas Hernández opuści Atlético de Madrid w zimowym okienku transferowym, po tym, jak Bayern Monachium zdecydował się uczynić Lucasa jednym z podstawowych elementów nowego projektu, z którym zamierza odnowić swój skład.

 

W ten sposób niemiecki gigant z 80 milionami w ręku zapłaci klauzule za młodego francuza. Tak więc mecz przeciwko Alavés, w której zawodnik musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, był najprawdopodobniej ostatnim meczem Lucasa w koszulce rojiblancos. 

 

Mimo tego, ze Lucas przedłużył swój kontrakt z Altético do 2024 roku, ubiegłego lata. Jednak propozycja Niemców daje większą przyszłość francuskiemu obrońcy, dlatego podpisze umowę z z nimieckim klubem na kolejne cztery sezony. 

 

Jednak madrycki klub zaprzecza tym informacją w wydanym oficjalnym komunikacie poprzez stronę internetową:

 

"Biorąc pod uwagę informacje opublikowane przez gazetę Marca o domniemanym porozumieniu między Bayernem Monachium z naszym graczem, Lucasem Hernandez. Atlético Madryt pragnie stwierdzić, że w rozmowie z klubem zawodnik, zaprzecza istnieniu porozumienia z niemieckim klubem, a także jego zamiaru opuszczenia Atlético Madryt

 

Z drugiej strony, doskonałe relacje między naszym klubem a niemiecką organizacją sprawiły, że Bayern Monachium chciał zaprzeczyć rzekomej operacji po południu w rozmowie pomiędzy liderami obu podmiotów."

 

Pozostaje czekać jak faktycznie rozwiąże się cała sytuacja, dla Atlético w obecnej sytuacji z tyloma kontuzjami była by to strata dość bolesna, mimo pojawienia się 80 milionów na koncie. 



Źródło: marca.com/alteticomadrid.com

Dzięki!

AdM / 5 miesięcy temu

@AdM To było w książce "Futbonomia"

Manian / 5 miesięcy temu

@Manian: Jasne, zwłaszcza, że oczekuje się od piłkarzy, że będą czekać na coś, co wcale pewne nie jest. Madrycki oddział ZUSu ;D. Ewidentnie nie jest to zdrowa sytuacja.
Z ciekawości - pamiętasz może gdzie czytałeś to porównanie skuteczności podwyżek i transferów? Szukałem w polskich i angielskich internetach, ale nie udało mi się znaleźć nic poważnego.

Tego, że uda nam się zastąpić Griezmanna taki pewny nie jestem, DC zastępujemy już piąty sezon, także nim samym ;) Jeszcze a propos Twojego poprzedniego wpisu - Maxi Gomeza to też bym chętnie zobaczył w koszulce Atleti.

AdM / 5 miesięcy temu

@AdM A może gdyby nie Lemar za 70 mln, to przyszedłby Sarabia za 22 mln, który w Sevilii bawi się dobrze. To gdybanie. Lemar jakimś wybitnym transferem jak na razie nie jest zresztą. Niestety z roku na rok transfery są coraz gorsze, szczególnie te drogie. W tym roku tylko do Rodriego nie można się w żaden sposób przyczepić, no i trzeba przyznać, że Arias coraz lepiej wygląda. Kiedyś naukowo dowodzono, i ja się z tym zgadzam, że ważniejsze od drogich transferów są coraz wyższe zarobki obecnych graczy. Tyle, że wszystkich, a nie jednego. Bo teraz to wygląda tak, jakby wszyscy mieli czekać, aż w końcu będziemy na finansowym poziomie Realu czy Barcelony, a to jest proces na dekadę co najmniej.

W finale Ligi Mistrzów w sezonie 2013/14 zagrały 2 ekipy z Hiszpanii, więc nie poziom LaLiga był niczego sobie.

A porównanie Griezmanna i Villi to oczywiście nie polemika na temat ich umiejętności, tylko pokazanie, że u nas niekoniecznie potrzebujemy graczy z TOP5 światowego. Po prostu jakby nie było Griezmanna, to ktoś by wszedł w jego buty. Zresztą Francuz dopiero u nas stał się klasowym graczem, więc i kogoś innego możemy takim uczynić. Tragedii nie będzie.

Manian / 5 miesięcy temu

@Jaro95 Jakby nie było Griezmanna, to nasz system wyglądałby inaczej, proste. Griezmann od początku też nie odpalił i jakoś byliśmy na miejscu dającym start w LM. Gwarancji nigdy nie ma, że ktoś odpali. Po prostu trzeba minimalizować ryzyko, dając szansę komuś z LaLiga. Maxi Gómez czy Willian Jose to moi faworyci. A ocena sezonu nie ma nic do rzeczy. Ba, im lepszy sezon, tym piłkarze będą więcej pieniędzy oczekiwać i latem będziemy leżeć i kwiczeć. I tylko Cerezo jak co roku powtórzy, że mamy najlepszą kadrę w historii.

Manian / 5 miesięcy temu

@Manian: Odróżniam. Nie próbuję nazwać niegospodarności ryzykiem, jak napisałem - katastrofa ekonomiczna. Przez ryzyko rozumiałem raczej zatrzymanie Griezmanna "na kredyt" z myślą, że jeśli uda nam się trwale podnieść dzięki niemu nasz status, to pójdą za tym pieniądze, które w przeciągu paru lat pozwolą podnieść średnią wynagrodzeń. Jeśli będzie jeszcze komu płacić, bo na razie plan ewidentnie nie działa. Z tym, że patrząc z drugiej strony, bez Griezmanna może z kolei nie byłoby Lemara, może gralibyśmy jeszcze gorszy piach, byli na 10-tej pozycji i Lucas miałby inne powody do odejścia. Dlatego moim zdaniem opcje były dwie - zła i zła.

Co do mistrzostwa, o którym piszesz: ja miałem raczej poczucie, że to Barca i Real obsunęły się na chwilę na nasz poziom a nie my do nich doskoczyliśmy, ale faktycznie czuć wtedy było progres i wydawało się, że został nam mały kroczek do topu. Jak to potem wyglądało, to wszyscy wiemy...
Nie rozumiem tylko porównania Villi i Griezmanna - AG jest ewidentnie lepszym piłkarzem niż DV w barwach Atleti, nie wiem, co chciałeś przez to powiedzieć.

AdM / 5 miesięcy temu

@Manian Przez kilka ostatnich sezonów nie potrafimy ściągnąć 9tki, bo każdy kopie się po czole. W ostatnich sezonach cały czas to Griezmann ciągnie nasz atak. Nie inaczej jest w tym sezonie. Miał go trochę wyręczać w tym sezonie Costa ale i on kopie się po czole i ciężko stwierdzić czy wróci do dawnej formy. Correa trochę się poprawił w tym sezonie ale to wciąż za mało. Widocznie zarząd stwierdził, że ciężko będzie znaleźć następce za 100 mln które mogliśmy otrzymać. Trzeba ściągnąć porządnego następce, bo bawienie się w transfery na zasadzie "a może odpali i będzie kolejny talent" już nie działa. Może być też tak, że zarząd zaplanował podwyższenie klauzuli by latem go sprzedać nawet za 150.
Wstrzymajmy się jeszcze z ocenami tego sezonu. W lidze mamy niewielką stratę do Barcy, w Copa Del Rey wszystko jest możliwe, a w LM pokazaliśmy, że potrafimy grać z najlepszymi. Z Juve nie jesteśmy na straconej pozycji i nie ma co patrzeć na mecz z Club Brugge. Juventus też przegrał z Young Boys. Pierwszą część sezonu gramy w ostatnich latach słabo, a drugą część mamy wyśmienitą. Poczekajmy co pokażą piłkarze w styczniu i lutym. To będzie bardzo ważna część sezonu.

Jaro95 / 5 miesięcy temu

Mariuszku, ja nie pisałem na poważnie.

borda / 5 miesięcy temu

@borda Naucz się czytać ze zrozumieniem, zamiast popisywać się analfabetyzmem funkcjonalnym.

@AdM Trzeba odróżnić ryzyko od niegospodarności. Nie stać nas na płacenie piłkarzowi 23 mln € netto rocznie po prostu. To znaczy stać, zakładając, że inni gracze się nie dowiedzą. I przypomnę, że Barca i Real oglądali nasze plecy, kiedy zastępowaliśmy Radamela Falcao Davidem Villą. Kiedy Davida Villę zastąpiliśmy Antoine'em Griezmannem wygraliśmy Ligę Europy przez 4 lata.

Manian / 5 miesięcy temu

No dobra, Panowie, ciężko kłócić się z tym, co napisaliście, ale stanowi to co najwyżej identyfikację problemu i potencjalnych, powiedziałbym nawet - prawdopodobnych, konsekwencji. Za to alternatywą jest, w moim przekonaniu, sturlanie się do poziomu Valencii czy Villarrealu, rewolucje w składzie co trzy lata i przeskakiwanie między LE a środkiem tabeli z zahaczeniem od czasu do czasu o LM. Zawsze byłem fanem idei budowania klubu od dołu - młodzież, kibice, odpowiedni etos - ale w ostatnich latach przykłady Eredivisie czy Liga Sagres pokazują, że ten model już nie działa. Dzisiaj wydaje się liczyć tylko marka i jeśli w najbliższych dekadach chcemy być w stanie rywalizować o najwyższe trofea, to jakoś trzeba ten szklany sufit przebić i rozepchać się łokciami do pierwszego szeregu. Wydaje mi się, że obecna sytuacja jest efektem próby wykorzystania rozpoznawalności i sukcesów ekipy Cholo w tym właśnie celu - w dodatku za wszelką cenę. Albo się uda, albo cały projekt się posypie i trzeba będzie budować na zgliszczach. Wszystko wskazuje, że dużo bliżej nam do opcji nr dwa, ale nie wiem, czy to już ten moment, w którym trzeba się poddać i ratować co się da, naprawdę ciężko powiedzieć.
Myślę, że najlepszą opcją było jednak sprzedać AG do United pod zakazem transferowym, wytrzymać jakoś pół roku, rok i spróbować jeszcze raz. A tak zaprezentowaliśmy z tym "trzecim piłkarzem świata", bez większych wymówek, kolejny sezon rakotwórczego futbolu, opcje stopniały i mogliśmy już tylko albo oddać go do ligowego rywala - koszmar PR-owy, albo stworzyć dla niego komin płacowy - koszmar ekonomiczny.
Generalnie wielowymiarowy problem, ciężko mi wyrokować, co ja zrobiłbym na miejscu włodarzy klubu. Myślę, że podjęli ryzyko i że przegrywają - ale takie próby trzeba podejmować, jeśli nie chcemy zawsze oglądać pleców Barcelony i Realu.

AdM / 5 miesięcy temu

Czyli w skrócie - pozbyć się Griezmanna i Cholo a wszystkie problemy Atletico pójdą w niepamięć

borda / 5 miesięcy temu

Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest wytrzymać do lata i sprzedać Griezmanna. Dylan ma rację i nie ma się co obrażać do formy przekazu, bo pewnie napisałbym to podobnie. Przecież to było oczywiste, że taki skok wynagrodzenia rozpocznie lawinę żądań. Dobrze, że LaLiga kontroluje wydatki, bo inaczej Cerezo z Gilem już by nas puścili z torbami. Rodzina Gilów i Cerezo już dość przed laty się nachapali na naszym klubie i powinni odejść, ale to już inna kwestia.

Wiadomo, że mamy kilku piłkarzy, którzy kochają klub i/lub uwielbiają pracę z Cholo, ale każdy z nich ma też ambicje i wymagania, które muszą być zaspokojone. Jeśli nasi włodarze się nie opamiętają, zostaniemy z tym Griezmannem jak Himilsbach z angielskim. Będziemy dalej mogli go sobie promować do Złotej Piłki, ale piłki z lewego skrzydła będzie mu dorzucał ktoś pokroju Siqueiry albo Ansaldiego.

Nie mamy zdolnych juniorów pokroju Koke czy Saula, ceny na rynku szaleją. Naszą przewagą było przywiązanie do klubu i budowanie dobrych długoletnich relacji. Jedna niepoważna decyzja o rozbiciu banku zablokowała ręce w kwestii przedłużenia kontraktów.

Manian / 5 miesięcy temu

Oh Dylanek, czasem wydaje się, że piszesz całkiem sensownie, a potem cały czar pryska i piszesz jak jakis sfrustrowany 12 latek. I to przekonanie o nieomylności... :))

Pozdrawiam

mpoesp / 5 miesięcy temu

Mam nadzieję, że niedawni zwolennicy "zatrzymania Griezmanna za wszelką cenę" oraz głosiciele opinii, że "Griezmannowi nalezy się tyle pieniędzy, ile tylko chce, byle został" sa zadowoleni z efektów, jakie niesie ze sobą to, co zrobił klub. Sprawdza się bowiem wszystko to, o czym mądrzejsi od Was (w tym ja) ostrzegali: nie dość, że sportowo zmieniło się tyle co nic, to do konfliktów w szatni dochodzą problemy ekonomiczne (te akurat były proste do przewidzenia, wystarczy umieć dodac do siebie kilka cyferek, poziom gimnazjum), które spychaja klub pod ścianę. Wszyscy pozostali piłkarze są bowiem niedopłaceni (w realiach dzisiejszego rynku zarabiają grosze), a ponieważ pensje Griezmanna i Simeone (w sumie blisko 40 milionów euro (!) za sezon) ostatecznie wypchały nasz salary cup, nie ma opcji przedłużyć z nikim kontraktu, bo po prostu nas nie stać, by płacić komuś więcej. Dlatego Oblak gra na umowie sprzed dwóch czy trzech lat, mając już właściwie w dupie oferty nowego kontraktu (co przy takim traktowaniu ze strony klubu jest zrozumiałe) i dlatego Bayern może spokojnie oferować Lucasowi POTROJENIE zarobków, które na ten moment w Atleti nie mają się nijak do jego formy/wartości/statusu w klubie. Choćby sam piłkarz nie chciał odchodzić, to nie jest też idiotą, by grać za grosze i poświecać swój stan konta na rzecz stanu konta naczelnego gracza Fortnite'a i nadwornego pajaca z numerem 7, który poziomu światowego nie prezentował gdzieś od 2016 roku (a biadoli o jedzeniu z jednego stołu z Ronaldo i Messim). Reasumując, jeśli nie zimą, to latem oddamy zapewne najlepszego i najbardziej utalentowanego obrońcę na świecie za czapkę gruszek (tak, w tym przypadku i przy obecnych realiach te 80 milionów euro to dla Bayernu promocja, nawet jesli nie zwykli nigdy wydawać takich pieniędzy; a jak nie dla Bayernu, to dla jakiegokolwiek klubu pokroju PSG czy United, z którymi zresztą rozmawiał już Gil), by mieć za co omamić jeszcze choć kilku zawodników, podnosząc im kontrakty. Jeśli Wy nie widzicie, jakim memem i pośmiewiskiem jesteśmy na tle największych i poważnych klubów, to musicie być albo ślepi, albo głupi. Innej opcji nie ma. I nie, to nie jest pesymizm - to jest realizm, bo taka jest po prostu smutna rzeczywistość i wierzchołek góry lodowej, o który prędzej niż później spektakularnie się rozbijemy, nie wspominając już o żenującym stylu, jaki prezentujemy w 9/10 meczów. Smutne to, ale prawdziwe.

PS: Możecie darować sobie teksty typu "Znowu Dylan udaje, że pozjadał wszystkie rozumy", bo ani mnie to nie dotyka, ani to nie jest prawdą, bo mam rację i dobrze o tym wiecie. Po prostu w pewnych tematach warto słuchać ludzi, którzy wiedzą nieco więcej i znają nieco więcej.

Dylan / 5 miesięcy temu
Projekt: Sebastian Safian
Kodowanie i wdrożenie: Kamil Brzyski