AtleticoPoland.com - Polska strefa fanów Atletico Madryt

DZISIAJ JEST: 23 listopada 2017, 21:30. Na stronie przebywa 299 kibiców.
Strona głównaMeczRaport pomeczowy


Raport pomeczowy: Qarabağ vs. Atlético Madryt

Qarabağ
0:0
Atlético Madryt
Napisane 18.10.2017; 20:01 przez Manian

Atlético Madryt osiągnęło bezbramkowy wynik w wyjazdowym spotkaniu 3. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko Qarabağowi. Na kwadrans przed końcem gospodarze grali w osłabieniu po czerwonej kartce, lecz desperackie ataki madrytczyków na nic się zdały. Rojiblancos pozostają wciąż bez zwycięstwa w trwającej edycji Champions League.

 

Mecz od początku był wyrównany, a żadna z drużyn specjalnie nie forsowała tempa. Zespoły próbowały wykorzystywać wzajemne błędy oraz okazje do kontrataków, lecz obaj bramkarze pozostawali bezrobotni.

 

W 24. minucie kilka szybkich podań wymieniło Atleti, a Antoine Griezmann uruchomił Kévina Gameiro, który świetnie utrzymał linię spalonego. Były gracz Sevilli nie zdołał jednak dobrze opanować piłki, która padła łupem bramkarza. Chwilę później El Principito ponownie postanowił wykorzystać szybkość rodaka, który tym razem zdoła oddać strzał, ale wywalczył jedynie rzut rożny.

 

W 34. minucie po błędzie Rojiblancos stracili piłkę blisko własnego pola karnego, a jeden z rywali oddał strzał z dystansu, który po rykoszecie opuścił boisko. W odpowiedzi podopieczni Diego Simeone stworzyli zagrożenie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Saúl Ñíguez próbował sił główkując, lecz na posterunku był Ibrahim Šehić.

 

Na kilka minut przed końcem pierwszej części goście dobrze rozgrywali piłkę, która szła jak po sznurku od gracza do gracza. Po przyspieszeniu otrzymał ją Gameiro, który dobrze zagrał tyłem do bramki i zagrał do Griezmanna, który oddał mocny strzał, ale górą był bramkarz. Hiszpanie wywalczyli jedynie korner, po którym niecelny strzał oddał José Giménez.

 

Po przerwie Colchoneros zepchnęli swoich rywali do defensywy. W 53. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego świetnie piłkę opanował Griezmann, który z niełatwej pozycji zdobył bramkę. Wcześniej jednak rozbrzmiał gwizdek arbitra, która gola nie uznał z uwagi na pozycje spaloną Francuza.

 

W 63. minucie ekipa z Górskiego Karabachu oddała pierwszy celny strzał na bramkę Jana Oblaka, lecz próba Richarda Almeidy z dystansu nie przejdzie do historii. Futbolówka powędrowała wprost w Słoweńca. Najbliższe minuty były okresem lepszej gry Azerów.

 

W 75. minucie w polu karnym Atleti znalazł się Dino Ndlovu i po kontakcie z Diego Godínem upadł i domagał się karnego. Sędzia ukarał go jednak za symulowanie żółtą kartką, która była jego drugą w tym meczu, więc zakończył swój udział.

 

Na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry strzelał Griezmann, a piłkę wypluł golkiper. Do niej dopadł Gabi i zdołał dośrodkować do Fernando Torresa, który jednak oddał strzał głową ponad poprzeczką.

 

Końcówka stała pod znakiem huraganowych ataków gości, którzy często dośrodkowywali, lecz żaden z graczy nie zdołał dojść do dogodnej pozycji strzeleckiej. W ostatniej akcji faworyci mieli rzut wolny, a po zamieszaniu w polu karnym strzał oddał Griezmann, lecz ten nie trafił w światło bramki.

 

Qarabağ – Atlético 0-0

 

Czerwona kartka: Dino Ndlovu 75’ (Qarabağ, za drugą żółtą)

 

Żółte kartki: Míchel, Ndlovu, Hüseynov (Qarabağ)

 

Sędzia: Ruddy Buquet (Francja)

 

Skład Qarabağu: Ibrahim Šehić – Maksim Medvedev (Jakub Rzeźniczak, 71’), Qədir Hüseynov, Rəşad Sadıqov, Ansi Agolli – Richard Almeida, Qara Qarayev – Pedro Henrique (Wilde-Donald Guerrier, 69’), Míchel (Tarik Elyounoussi, 85’), Mahir Madatov – Dino Ndlovu

 

Skład Atlético: Jan Oblak – Šime Vrsaljko, José Giménez, Diego Godín, Filipe Luís – Nicolás Gaitán (Thomas Partey, 64’), Saúl Ñíguez, Gabi, Yannick Carrasco (Ángel Correa,72’) – Antoine Griezmann, Kévin Gameiro (Fernando Torres, 72’)

Jak można nie dramatyzować, skoro w poprzednich sezonach ocieraliśmy się o puchar Ligi Mistrzów, a teraz nie potrafimy wygrać z mistrzem Azerbejdżanu?

steken / 1 miesiąc temu

Naprawdę kawał życia kibicuję temu klubowi, ale tak marnej gry to nie było widać od czasów Manzano. Myślę, że Torres94 ma sporo racji, bynajmniej moim okiem wygląda to tak samo. Jest źle i jeden DC w zimie chyba sezonu nie uratuje. Całkowicie zatraciliśmy gdzieś wartości, które niosły ten zespół na wyżyny kilka sezonów temu i wpadliśmy w fazę przeciętniactwa. Nie widać już na boisku tej determinacji, woli walki i zawziętości, a nonszalancję, kombinatorykę i swawolę. Co najbardziej martwi, na papierze mamy jedną z najmocniejszych ekip na przestrzeni ostatniej dekady, jeśli nie dwóch. Generalnie kolejny sezon gramy słabo, i choć zawsze udawało nam się chociaż bronić wynikami, ten sezon póki co na to nie wskazuje.

Niemiec / 1 miesiąc temu

Doceniam "prawdziwych kibiców", ale nie wiem jakie mają powody do zadowolenia.

Obiektywnie rzecz ujmując nasz styl gry jest beznadziejny, a spotkania nudne dlatego sam oglądam je coraz rzadziej. Po sezonie 2013/14 spodziewaliśmy się, że LaLiga przestanie być monotonna, ale tak nie jest. Więcej emocji w poprzednim sezonie dostarczyła Sevilla, a teraz Valencia. Cholismo od myśli taktycznej kojarzonej z absolutnym zaangażowaniem i walką o każdy centymetr boiska zostało zdegradowane do marnych haseł o tym, że nigdy nie przestajemy wierzyć i gramy mecz po meczu. W chwili obecnej opór stawiają nam tak śmieszne kluby jak Girona, Leganés czy Qarabag. Część zawodników jak Carrasco, Correa czy Saúl nie potrafi utrzymać równej formy na przestrzeni chociażby połowy sezonu. Nasz prezes biorąc pod uwagę poziom wypowiedzi jest maksymalnie na poziomie szkoły podstawowej. Decyzje transferowe często są dziwne, a jedynym argumentem na ich poparcie jest fakt, że kupienia danego piłkarza oczekiwał Simeone. Sprowadzany w wieku 28 lat Gaitán nie miał żadnego doświadczenia w poważnej piłce, a Vietto rozegrał tylko pół dobrego sezonu na marnej skuteczności strzałów. Do tego był tak slaby fizycznie, że nawet nie ukończył pierwszego treningu. W decyzjach kadrowych zamiast interesami klubu kierujemy się często sentymentami, a świetnym przykładek jest Torres, którego sprowadzenie z Milanu nie miało żadnych podstaw sportowych. Średnia wieku w chwili obecnej to ponad 27 lat. Jedyni wartościowi piłkarze poniżej 23 roku życia to Lucas, Giménez, Saúl i Correa. Lepiej na tym polu prezentuje się od nas chociażby Valencia (Gayá, Lato, Vidal, Soler, Guedes), a o Realu nawet nie wspominam. "Pocieszeniem" niech będzie możliwość równania się z Sociedadem (Elustando, Odriozola, Rodrigues, Oyarzabal) i Villarrealem (Semedo, Rodri, Fornals, Castillejo).

Torres94 / 1 miesiąc temu

Mamy jakiś trzon zespołu, paru piłkarzy którzy możemy w ciemno założyć, że zostaną. Lucas, Filipe, Godin, Gimenez, Koke, Saul, Thomas i niebawem DC. Oni głównie przychodzą mi na myśl w kwestii składu na przyszły sezon. To nie tak, że obecny sezon spisuję z góry na straty ale trzeba myśleć przyszłościowo i zakładać odejście takich piłkarzy jak Griezmann, Oblak czy Carrasco. Reszty nie wspomniałem bo albo ich poziom jest za słaby albo powoli schodzą ze sceny. Biję się z myślami i nie wiem, czy Simeone może z tej drużyny wycisnąć więcej. Prawda, ban i brak nowych twarzy dał się nam we znaki ale czy z dwoma czy trzema nowymi nazwiskami osiągniemy więcej pod wodzą Cholo? Mówi się, że ryba psuje się od głowy. Nie chcę przez to powiedzieć, że Diego powinien odejść ale czy to nie byłoby dla nas jedyne rozwiązanie aby wejść poziom wyżej? Do bycia na topie w Hiszpanii można powiedzieć, że przywykliśmy ale po takim okresie powinniśmy oczekiwać więcej i więcej. Może nie powinienem był tego pisać dzień po meczu i w tym momencie sezonu ale tak się po prostu zastanawiam nad naszą przyszłością. Mimo wszystko kibicem się jest a nie bywa więc wierzę że już w niedzielę będzie lepiej.

Ash / 1 miesiąc temu

To kiedy zmieniamy trenera: pod odpadnięciu z LM czy dopiero po sezonie ? :)

Tak na serio - czy te ostatnie 3 sezony, w których bez problemu zapewniamy sobie 3 miejsce w LL i dochodzimy do finału, 1/2 i 1/4 LM odpadając zawsze z Realem czyli najlepszą drużyną ostatnich lat to rzeczywiście jak pisze Dylan sezon odklepany, o którym nikt nie będzie pamiętał ? Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale nie wieszajmy psów po kilku słabszych meczach. Oczywiście są podstawy do krytyki i oceny długofalowej strategii klubu, ale na razie dajmy chłopakom może jeszcze trochę czasu - jeszcze nic nie jest przegrane w tym sezonie.

FanMayor / 1 miesiąc temu

Fajnie tak kibicować i nie mieć wymagań. A może to jest właśnie naszym problemem, że się zachłysnęliśmy sukcesami i teraz nie mieć wymagań. Żyjmy dalej przeszłością, a na pewno wpłynie to na rozwój. Wydajemy wiele pieniędzy na transfery z myślą o tytułach, więc mam cholerne prawo wymagać czegoś więcej.

Jaro95 / 1 miesiąc temu

Dla prawdziwego kibica to nie ważne. Od wielu lat kibicuje Atleti i wiem że się podniosą.

Kondzio991 / 1 miesiąc temu

Wiatr już od dłuższego czasu wieje tylko z jednej strony, więc nie ma co się dziwić ludziom, że są poirytowani. Najgorsze jest to, że mimo okropnego poziomu, który reprezentują i tak mogli zdobyć spokojnie 3 punkty z Romą i 1 z Chelsea. A nie stać ich nawet na zwycięstwo z jakimś Qarabagiem.

Ladros / 1 miesiąc temu

Widzę że większość z tutejszych użytkowników to chorągiewki na wietrze które są z Atleti jak tylko lepszy wiatr podwieje. Żadnego przywiązania do herbu i barw klubu. Oczekujecie świeżości choć wiece o zakazie transferowym i nie potraficie sami odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się dzieje. Siłą każdej drużyny są kibice którzy wierzą w każdy mecz nawet po trudnych chwilach. Tutaj niestety takiej siły nie ma.

Kondzio991 / 1 miesiąc temu

Meczu nie dało się oglądać, ale porównując wpisy poszczególnych użytkowników, nie jest ani tak źle, ani tak dobrze. Jest na razie przeciętnie, ale jest dopiero październik. Poczekajmy do końca fazy grupowej, bo nie jest powiedziane, że nie awansujemy. :)

kvrol / 1 miesiąc temu

Żałosny spektakl. Wstyd. Kompromitacja. Tyle wystarczy do opisania wczorajszego spotkania.
Gdzieś tam w głębi cieszy, że nie wyjdziemy z fazy grupowej Ligi Mistrzów. Sportowo nie stać nas na rywalizację z najlepszymi, więc oszczędzimy sobie nerwów. Jedynym minusem brak zastrzyku finansowego.
Na dzisiaj jesteśmy w miejscu w jakim był United po odejściu SAF tylko nie mamy pieniędzy. Nasz skład jest stary, słaby i sklejony pod potrzeby jednego trenera. Juanfran, Savić, Vrsaljko, Augusto, Gaitán, Torres, Vietto, Gameiro to na dzisiaj marne imitacje piłkarzy, ale ten stary kretyn Cerezo i tak powie, że nigdy nie byliśmy lepsi.
Szkoda, że Griezmann nie odszedł przed sezonem, bo przynajmniej miałbym jak się wytłumaczyć znajomym dlaczego Atlético jest takie żałosne.
Z piłkarzy obecnych na dzień dzisiejszy w klubie nawet nie da się skleić składu na następny sezon. Oblak, Filipe, Lucas, Costa i właściwie mamy koniec listy. Godín, Koke, Carrasco i Saúl grają jedynie sporadycznie.

Torres94 / 1 miesiąc temu

Ja tam nie widziałem żadnych "huraganowych" ataków. Dla mnie jedna rzecz określa Atletico w tym sezonie, mecz o być albo nie być w lidze mistrzów, zero żółtych kartek. Tyle..

ryba / 1 miesiąc temu

Griezmann jest w innym zespole już od dawna, ale nie dziwie mu się frustracji. Ile można grać i nic nie osiągać?
Gra bez przekonania, ale wydaje mi się, że przyjście Costy może go zmotywować. Na pewno będzie lepiej wypadał w duecie z nim. Tylko czy wtedy będzie jeszcze o co walczyć?

Ladros / 1 miesiąc temu

@Dylan w punkt

Chillmos / 1 miesiąc temu

Fajnie, może jak zagramy w lidze Europy, to Cholo w końcu zgarnie jakieś trofeum do gabloty.

AfanasolBenz / 1 miesiąc temu

Geez przeżywacie jak mrówki okres. Zdarza się odpaś z LM takie życie. Simone stworzył świetny gang, ale każdy potrzebuje świeżej krwi. Nie mamy jej, to i słabsze wyniki.

majer
Griezmann mentalnie chyba już jest w innej drużynie, patrząc na jego grę, nie odbiega poziomem od innych zaowdników ofensywnych.

Janos Audron / 1 miesiąc temu

Patrząc na to co dzieje się w Londynie, matematyczne szanse mogą już dzisiaj przekształcić się w czysto iluzoryczne. Zastanawia mnie czy jakbyśmy odpadli z LM już teraz, to czemu posłużyłaby reszta sezonu. Walce za wszelką cenę o mistrzostwo lub puchar, początkowi sporej, nieuniknionej przebudowy, czy spokojnemu dograniu sezonu do końca, bez większych emocji.

Jeśli ostatnia opcja miałaby wejść w życie pojawić się może pytanie, które najbardziej mnie martwi. Co na to Saul, Koke, Oblak, Griezmann, Carrasco, Gimenez, Correa? I czy na pewno większość z nich od września miałaby motywację żeby walczyć znowu od początku...

majer / 1 miesiąc temu

Idąc tym tokiem rozumowania, szukaniem atencji jest pisanie o zwycięstwach 3-0/4-0 i Złotych Piłkach Correi. Moje przewidywania mają przynajmniej pokrycie w rzeczywostości.

Ewentualny awans do fazy pucharowej LM - w który nie wierzę, ale trzymajmy się tego, że nadal są "matematyczne szanse" - będzie przepustką do kolejnego rozczarowania, więc im szybciej damy sobie spokój z tymi rozgrywkami, tym mniej będzie to bolesne. Mamy w zespole czterech graczy na ogarniętym poziomie (zakładając, że wszyscy byliby w optymalnej formie), nie mamy prawej obrony, nie istniejemy w ofensywie, a o polu manewru Cholo najlepiej świadczy przymus wprowadzania Gaitána i Torresa, za których mogliby grać równie dobrze Keko i Borja - poziom byłby podobnie żenujący, ale podbudowałoby to ideę canteranos, która umiera wraz z bezowocną szkółką i polityką transferową Cholo.

W niedzielę nawet nie zakładam zwycięstwa, a wywiezienie z Vigo punktu będzie sukcesem. Pewnie i tak, grając bezpłciowo i bezbarwnie - dotelepiemy się do podium, odpadniemynw ćwierćfinale Copa i standardowo odbijemy się od Ligi Mistrzów/dojdziemy do półfinału Ligi Europy. Sezon będzie odklepany, nikt nie będzie o nim pamiętał i mylił z każdym z ostatnich czterech sezonów i tak do usranej śmierci. Rozwój sportowy jest niewspółmierny do rozwoju infrastrukturalnego i nie przykryje tego nawet lepszy miesiąc czy dwa. Gorsze są już nie tylko wyniki, ale i sama gra, a przecież już wcześniej była dość toporna. Teraz osiąga apogeum i coraz częściej tęsknie za czasami duetu Forlán-Agüero, gdzie przynajmniej gra jakoś wyglądała.

Torresyzm i Gaitánizm to najgorsze, co mogło nas spotkać, a prędko się tego nie pozbędziemy. Dlatego byliśmy, jesteśmy i zawsze będziemy mentalnymi Pupas. Pozgrywajcie sobie mecze z lat 2013-2014 i kilka z LM 2015-16, bo to se juz ne vrati.

Dylan / 1 miesiąc temu

Simeone Out robi sie to samo co w Arsenalu simeone utrzymuje atleti w czołówce ale nie ma sukcesów

Madrito / 1 miesiąc temu

A ja mówię, że trzeba wierzyć i tyle. Scenariusz jest tylko jeden:
- my wygrywany z Azerami i Romą
- Roma z Chelsea zdobywa maks. 1 punkt
i mamy awans.
Wg mnie realne.

FanMayor / 1 miesiąc temu
Projekt: Sebastian Safian
Kodowanie i wdrożenie: Kamil Brzyski